Czym się kończy turlanie

Czym się kończy turlanie

Wieczór, siedzimy wszyscy przed telewizorem, Malutek turla się po tacie. Nagle odbija mu się.
– Chyba zaraz zwymiotuje – mówi mój mąż.
Wszyscy zamierają w oczekiwaniu na najgorsze. Ale Mały mieli buzią i nic. Na co mój mąż:
– No, syneczku, połknij…. Tylko nie wymiotuj na tatę!