Czekoczereśnie – konfitury czekoladowe z czereśni

Czekoczereśnie – konfitury czekoladowe z czereśni

Już od dawna chodziły mi po głowie konfitury z czereśni. Nie mogłam się na nie doczekać. Na szczęście tak nam obrodziła czereśnia, że zaprosiliśmy znajomych na zrywanie i zajadanie.

Oblegliśmy drzewo jak szpaki i pałaszujemy. Słychać tylko potrząsane gałęzie i plucie pestkami. Jest ładna pogoda, świeci słońce, ale nie ma upału. Między nami kręcą się dzieci i zrywają dojrzałe owoce z niższych gałęzi. Tak sobie zrywamy, plujemy i gadamy. Pojawił się ni stąd ni zowąd temat modelki, która wynajmuje nasze mieszkanie.
– Fajnie mieć taką na podorędziu. Młoda, długie nogi, jędrna, ech, ty to masz dobrze – mówi nasz kolega do mojego męża.
Na to spośród gałęzi odzywa się mój najstarszy syn, który chyba nie dosłyszał o co chodzi.
– A ja wolę dojrzałe!
Mowa oczywiście o czereśniach, których zerwaliśmy tego tygodnia wielką skrzynkę.

czereśnie

W związku z zaleganiem czereśni postanowiłam zrobić konfitury. No cóż, nie podam dokładnego przepisu. Wszystko zrobiłam na oko, smakując co chwilę prosto z brytfanki.

czereśnie

Czereśnie smażyły się chyba z tydzień, bo ciągle nie mogłam się zabrać za wekowanie. Wiadomo, trzeba wyciągnąć słoiki, wstawić je na pół godziny do piekarnika, potem nakładać gorące konfitury i pasteryzować. W końcu przyszedł ten dzień. Przed nałożeniem konfitur do słoików dodałam kilka łyżek kakao, kardamon i cynamon. Wyszły super czekoczereśnie, smak boski, nie mogłam przestać jeść. Ale musiałam, w końcu coś trzeba odłożyć do spiżarni 🙂

czereśnie