Dziecko w samochodzie – co zrobić, żeby nie zwariować w czasie podróży?

Dziecko w samochodzie – co zrobić, żeby nie zwariować w czasie podróży?

Podróżujemy samochodem dość dużo, więc dziecko w samochodzie, a nawet cała trójka, to dla nas temat przerobiony wzdłuż i wszerz. Bo wiecie jak to jest, najgorsze co może być, to znudzone i płaczące dzieci na tylnym siedzeniu. Nie ma nic gorszego dla kierowcy, co rozprasza jego uwagę i dekoncentruje w czasie jazdy, dlatego zawsze, gdy wyjeżdżamy w dłuższą drogę, wyciągam z rękawa swoje najlepsze patenty na spokojną podróż z dziećmi.

Wszyscy, którzy jeżdżą na wakacje czy ferie samochodem mają ten sam problem – czym zająć znudzone przydługą jazdą dziecko. Podobnie jest na krótszych trasach, kiedy na przykład staniemy w długim korku. Nie lepiej w zatłoczonym po południu dużym mieście. Maluchy są zmęczone, kierowca podenerwowany, a wszyscy marzą o tylko jednym: żeby bezpiecznie dojechać do celu.

Niewątpliwie najlepszym sposobem na spokój w drugim rzędzie jest elektronika i niech rzuci kamieniem ten, który nie włącza dziecku bajek na tablecie lub daje komórkę, żeby mieć trochę ciszy w samochodzie. Rozumiem to i sama też tak czasem robię. Jednak nigdy nie wstawiliśmy do samochodu telewizorków z bajkami i udawało nam się jakoś przeżyć podróż w względnym spokoju. Jak to zrobiliśmy? Oto kilka sposobów:

  1. Podróżuj nocą

    Wiem, jazda nocą nie jest ani bezpieczna, ani przyjemna ze względu na zmęczenie. Jednak wierzcie mi lub nie, nie ma lepszego sposobu (chyba że samolot), aby skrócić czasowo podróż. O ile lepiej jedzie się, kiedy nie ma tłoku na drodze, korków, a z tylnego siedzenia dochodzą tylko spokojne oddechy śpiących dzieci! Kiedy wybieramy się w stronę Włoch, taka podróż zaoszczędza nam mnóstwo czasu, szczególnie wtedy, kiedy przełęcz Brenner mijamy rano i nie stoimy w korkach utworzonych przez mijające się turnusy (co zdarza się najczęściej w soboty).

    Jednak jazda nocą jest możliwa wtedy, kiedy kierowca jest wypoczęty i najlepiej, gdy ma zmiennika. Jeszcze lepiej, gdy nasz samochód ma system ostrzegania kierowcy, kiedy pojazd zjedzie z pasa ruchu, lub ostrzegania przed kolizją z przodu i przygotowania hamulców do szybkiego zatrzymania. Takie i inne funkcje zapobiegania wypadkom to cechy nowoczesnych i bezpiecznych samochodów, które swoimi rozwiązaniami dają poczucie spokoju, a kiedy dojdzie do wypadku odpowiednią ochronę.

    My z mężem jedziemy na zmianę i staramy się przez noc przejechać całe Niemcy. Byłoby to na pewno trudniejsze w dzień, kiedy dzieciaki nie śpią i zwyczajnie są znudzone. Na szczęście nigdy nie mieliśmy nieprzyjemnych zdarzeń podczas podróży nocą, a nasze samochody zawsze bezpiecznie zawiozły nas do celu.

  2. Przygotuj całkiem nowe zabawki

    To jest mój najlepszy sposób na zajęcie maluchów w czasie jazdy. Kupuję dla każdego nowy, świeżutki zestaw zabawek, który dozuję, stopniując napięcie, tak aby były one dla dzieci atrakcją i niespodzianką. Są to czasami drobiazgi, malowanki, kredki i mazaki, zamknięte w pudełko klocki Lego, zagadki i łamigłówki (np. Kapitan Nauka), wszystko, co nie zajmuje zbyt wiele miejsca. Kilka razy sprawdziły mi się puzzle w sztywnej ramce (płaskie i wygodne do zapakowania i układania), a także małe samochodziki, audiobooki, a dla starszych dzieci książeczki do czytania i gry podróżne (statki, kostka Rubika, gry logiczne Granna). Będąc w sklepach z zabawkami zawsze zabieram katalogi z nowościami Playmobil i Lego i to też jest świetna i zajmująca “lektura” na drogę. W tym roku najstarszy syn po raz pierwszy zabrał ze sobą zestaw ulubionych piosenek zapisanych na tablecie i kilka gier, którymi zajmował sobie czas między jedną drzemką a drugą.

    Maluszki, które jadą w nosidełkach tyłem do kierunku jazdy, mają chyba najgorzej. Warto pomyśleć o kolorowych zawieszkach, lusterku czy grzechotkach. I o smoczku, który podczas długiej jazdy jest nieodzowny (chyba, że dziecię nie używa).

    Dobrym pomysłem jest też organizer nakładany na tył przednich siedzeń, w który można włożyć podręczne przedmioty umilające podróż i uniknąć bałaganu między nogami naszych małych podróżników.

  3. Przygotuj zestaw przekąsek

    Przekąski są ważne, bo czasem nie ma się gdzie zatrzymać, a dziecko płacze z głodu. Zawsze więc pod ręką mam pokrojone i obrane jabłka, banany, winogrona, suszone owoce i ciasteczka owsiane. Do tego woda w butelkach z niekapiącym dziubkiem. 

    Dla Maluszków pewnie niezbędny będzie podgrzewacz samochodowy, który podtrzyma odpowiednią temperaturę pokarmu.

  4. Przerwy w jeździe organizuj aktywnie

    Kiedy przekąski nie dają już rady, trzeba zatrzymać się na odpoczynek. Szczególnie w przypadku malutkich dzieciaczków, które jadą w nosidełkach, taki postój musi się odbyć co 2 – 2,5 godziny, no chyba, że jest noc. Jednak rozprostować nogi i zjeść pożywne śniadanie czy obiad musi każdy. Do tego kubek orzeźwiającej kawy lub herbata z termosu i już jest jakby lepiej. 

    Myślę jednak, że to za mało, aby odpocząć od długiej jazdy. Każdy postój na parkingu lepiej spędzić aktywnie. Wyścigi, biegi na czas, zabawa w poszukiwanie różnych przedmiotów (kto pierwszy znajdzie sosnę/ kosz/ czerwony samochód) – to super zabawy na rozruszanie kości. Fajnie jest zabrać małą piłkę, balon, bańki mydlane, tarczę i piłeczki na rzepy, gumę, skakankę lub koc piknikowy dla maluszków do przewracania się i płaskiego leżenia. 

  5. Przygotuj mapę

    Sama lepiej się czuję, gdy wiem, gdzie aktualnie się znajduję. Dzieci też. Mój średni syn jest amatorem map i lubi śledzić drogę, odhaczać kolejne miejscowości. Drogę podróży można wydrukować i przykleić na szybie lub podsufitce i zaznaczać miejsce, w którym akurat się znajdujemy. Na pewno czas szybciej zleci, a dziecko nauczy się przy okazji trochę geografii.

  6. Zabaw się w gry słowne

    Gdy wracamy z wakacji najlepiej nam czas płynie na zagadkach. Organizuję taki mini quiz z pytaniami dotyczącymi odwiedzonych miejsc i zabytków. Mam wtedy satysfakcję, że moje dzieci nie odbyły bezmyślnych wakacji, tylko coś z nich wyniosły – wiedzę o kraju, w którym były, jego tradycjach, potrawach i ważnych miejscach. A jeśli coś któremuś umknęło, taka zabawa przypomni, a czasem uświadomi, gdzie i co się widziało.

    W czasie drogi można bawić się na wiele innych sposobów. Na przykład konkurs kto pierwszy zobaczy samochód danej marki, zabawa w zgadywanie opisanych przez kolejnych uczestników przedmiotów, wymyślanie słów na daną literkę, zabawa w znalezienie jak największej ilości przedmiotów w danym kolorze. Tak naprawdę wystarczy poruszyć wyobraźnią, żeby wymyślić coś ciekawego. Dzieciaki na pewno to podchwycą, a jazda upłynie wśród śmiechu i radosnych okrzyków.

  7. Zadbaj o wygodę wszystkich podróżników

    Czasem podróż staje się irytująca za sprawą chociażby niewygodnego ubrania. Za ciasna bielizna, koszulka ze sztucznego materiału, za grube ubranie. Dlatego zawsze na podróż ubieram dzieci w wygodne dresy i na cebulkę. Gdy jedziemy nocą warto ubrać się trochę cieplej. Dobrze też móc ściągnąć wierzchnią warstwę, kiedy spodziewamy się, że temperatura wzrośnie. 

    Często też na czas długiej podróży chłopaki zabierają swoje poduszki, a Malutek przytulankę. Na pewno dzięki temu smaczniej się śpi. Można też pomyśleć o poduszkach zakładanych na kark, lekkich kocykach lub pieluszce, która ochroni najmłodszego członka ekipy, kiedy w samochodzie włączona jest klimatyzacja. 

    Na czas podróży rozkładamy foteliki naszym chłopcom, dlatego kupując je zwracaliśmy uwagę, żeby była taka możliwość. Również nasz samochód ma rozkładane tylne siedzenia. Zapewnia to niesamowity komfort spania w czasie długiej jazdy również osobom, które siedzą z tyłu.

    Dziecko w samochodzie - co zrobić żeby nie zwariować w czasie podróży?

W naszym domu przygotowanie do podróży to zawsze totalny armagedon. Długa podróż samochodem z dziećmi jest dużym przedsięwzięciem i wymaga od wszystkich członków rodziny niezłej mobilizacji. Zwykle jest to dla nas też duży stres, bo przecież o wszystkim trzeba pamiętać, zabrać wszystkie potrzebne rzeczy, pomyśleć o tak wielu szczegółach. Nawet przygotowanie takiego zestawu, jak powyżej, wymaga dużego wysiłku. Warto się jednak trochę pomęczyć, żeby później mieć udaną i szczęśliwą podróż!

Wpis powstał we współpracy z Volvo. Sprawdź informacje o Volvo V40!

  • My zawsze graliśmy w taką grę, że szukałyśmy aut o tym samym kolorze, kto pierwszy zauważy ten zdobywa punkt. Zawsze śpiewaliśmy pisonki albo czytaliśmy ksiązki.

    • Fajne są też audiobooki, ale my mieliśmy jednego i były to “opowiadania z piaskownicy”, które czytał Artur Barciś – super sprawa!

  • Paula Żyrafa

    ojjj tak, zawsze jeździmy nocą i jest to gwarancja spokojnej podróży. Starszak nawet jeśli się obudzi, pogada z nami chwilę i śpi dalej. Maluszek ma upływające kilometry w nosie 🙂

    • I to jest najważniejsze, dzieciaki śpią, a my spokojnie jedziemy. Jednak ta nocna jazda to dla mnie jest masakra, następny dzień mam z głowy ze zmęczenia 🙂

  • Sylwia Antkowicz

    U nas jazda autem rzeczywiście stanowi duży problem. Najlepiej jak córka zaśnie, ale czasem całej drogi i tak nie prześpi.

    • To koniecznie znajdź dla niej jakieś fajne zajęcie, tak aby podróż kojarzyła jej się z przyjemnościami.

  • Myślę, że nie wszystkim rodzicom po prostu chce się wcześniej przygotować do podróży z dzieckiem, a przecież potem może ona minąć naprawdę w spokojnej miłej atmosferze. Świetne rady!

  • U nas na szczęście nigdy nie było problemów podczas jazdy 🙂 zazwyczaj śpią dziewczyny 🙂

    • No i super, dzięki temu można szybciej dojechać. Najgorzej jest pod koniec podróży, kiedy dzieciaki nie śpią, kierowca zmęczony, a tu się wleczemy bo zwykle są korki przy dojeździe do miejscowości turystycznych.

  • Kiedy eM był mały to nie mieliśmy samochodów, a teraz, z nastolatkiem, jest już o wiele łatwiej podróżować 🙂

  • Z małym dzieckiem to rzeczywiście wyzwanie logistyczne. Im dziecko starsze, tym na szczęście coraz łatwiej, natomiast zgadzam się, że dobrze zaplanowana podróż i dobra organizacja to połowa sukcesu miłej podróży 🙂

    • Rzeczywiście, starsze dzieci potrafią wiele rzeczy zrozumieć, zająć się i wytrzymać więcej niż małe, gorzej jak kłócą się i biją, albo wygłupiają – to też jest męczące dla kierowcy 🙂

  • Niko Nikodem Sadlowski Sadłows

    Fantastyczny wpis, moje dzieciaki uwielbiają podróże autem, ja zreszta tez podróżować z nimi. Pozdrawiam

    • Jeśli uwielbiają to masz już jeden krok do przodu – będą zafascynowane podróżą i wszystko będzie je ciekawić. Niemniej, moje pomysły też mogą ci się przydać. Pozdrawiam i życzę udanych wakacji!

  • Bardzo przydatny post, z pewnością skorzystam z Twoich rad

  • Nasze dzieci nie znoszą jeździć autem i szybko się nudzą. Najczęściej pomagają bajki w telefonie.