Gdzie jest Brazylia?

Gdzie jest Brazylia?

Wiecie, gdzie jest Brazylia? Pewnie tak. A mój syn zapytał ostatnio, czy do Brazylii można dojechać samochodem. Wpadłam w lekkie zdziwienie i uświadomiłam sobie, ile jeszcze będę musiała go nauczyć.

No niestety, do Brazylii można dojechać tylko samolotem albo statkiem. Ja to wiem od małego, bo pamiętam jak tata uczył mnie geografii. Nie z książek czy telewizji, ale używając wyobraźni.

Mieszkaliśmy 3 km od miasta i ze szkoły czy pracy trzeba było wracać piechotą, auto czasem zaskoczyło, a czasem nie, a podmiejskich nie było. Ba, światła przy ulicy nie było (pisałam o tym we wpisie o moim dzieciństwie), chodników też nie, a o ścieżkach rowerowych to nikt wtedy nie słyszał.

Wzdłuż drogi był rów. Rów się ciągnął kilometrami, więc uznaliśmy że to będzie Nil. Każda kałuża była jakimś morzem albo jeziorem, a największa to na pewno był Ocean Spokojny. Na oceanie zdarzały się wyspy, były dopływy i całe przy okazji historie o rzekach, jeziorach, państwach i kontynentach. To z tych opowieści dowiedziałam się o dorzeczu Missisipi, o oceanach i ich rozmiarze, a także kontynentach, państwach i stolicach.

Tymczasem teraz nie mamy 3 km do domu, a bynajmniej nie wracamy pieszo, więc co dziecku nawkładać do głowy przez 5 minut drogi do szkoły? Ja odpytuję ze słówek z angielskiego, układam proste zadania matematyczne, liczymy w pamięci, zgadujemy stolice. No niestety do kontynentów nie dotarliśmy. Więc w konsternację wpędziły mnie pytania mojego syna o Brazylię. 

– Idź do pokoju i znajdź Brazylię na globusie, można tam dolecieć tylko samolotem albo dopłynąć statkiem – dodałam małą podpowiedź.
Za chwilę schodzi z globusem.
– Mamo, ale gdzie jest ta Brazylia? W prawo, czy w lewo?

No, zasadniczo to w prawo, ale może też trochę w lewo…