Interpretacja wiersza “Rękawiczka”

Interpretacja wiersza “Rękawiczka”

Mamo, a co to znaczy “wzniosły krążył ganek?” – Zapytał mnie mój syn przy okazji nauki recytacji wiersza “Rękawiczka”. 
Prawdę mówiąc, wpadłam w konsternację. Nie pokazując jednak mojej niekompetencji w tym zakresie, zagłębiłam się w treść tej ballady próbując wytłumaczyć sens tych słów:

– Eeee… hm… – zaglądam w tekst – …no wiesz, chodzi o to, że… że… – wzrok mój wzniosły krążył po suficie – …Wykuj to na pamięć!

“Rękawiczka” to ballada romantyczna napisana przez Fryderyka Schillera. Oto znajdujemy się w średniowiecznym zamku, gdzie rycerze i ich damy zażywali rozrywki w postaci igrzysk z udziałem lwów, tygrysów i lampartów. Wiersz ma puentę, kończy się zaskakująco, ponieważ jedna z dam prowokuje zakochanego w niej Emroda do śmiałego skoczenia między lwy, gdzie “przypadkiem” spadła jej tytułowa rękawiczka. Emrod nie waha się, wykazuje się odwagą, ale odchodzi zdegustowany, że dziewczyna naraziła go na utratę życia z powodu rękawiczki.

Postanowiłam dla zrozumienia tematu jeszcze raz przeczytać pierwszą zwrotkę:

Chcąc być widzem dzikich bojów,

Już u zwierzyńca podwojów

Król zasiada.

Przy nim książęta i panowie Rada,

A gdzie wzniosły krążył ganek,

Rycerze obok kochanek.

Rycerze obok kochanek! Jezusie! A jak moje dziecko zapyta kto to jest kochanka? To co ja mam mu powiedzieć? W zasadzie prosto, pomagam sobie jak umiem, jak sama nazwa wskazuje, jest to osoba, którą się kocha. I kropka. Bez zbędnych szczegółów, które moje dziecko być może nie pojmie w zawiłościach obyczajowo – społecznych.

Dalej mamy:

Król skinął palcem, zaczęto igrzysko,

Spadły wrzeciądze; ogromne lwisko

Zwolna się toczy,

Podnosi czoło,

Milczkiem obraca oczy

Wokoło,

I ziewy rozdarł straszliwie,

I kudły zatrząsł na grzywie,

I wyciągnął cielska brzemię,

I obalił się na ziemię.

Na szczęście słowo “wrzeciądze” jest przetłumaczone na język polski i oznacza narzędzie do zamykania drzwi od wewnątrz. Niestety mój syn z uporem maniaka recytuje “rzecionce”. “Rzecionce”, “dopadła” zamiast “opadła” i “dookoła” zamiast “dokoła”. Ale nie poprawiam go na razie, w ogóle jestem szczęśliwa, że się uczy, bo z tym to różnie u nas bywa (o tym możecie przeczytać tu). Wiersz jest dość długi, trudny ze względu na te słowa i zajmuje nam to już trzeci dzień. Na koniec, kiedy umie już na pamięć wszystkie zwrotki, uczymy się recytować i poprawnie wymawiać niektóre wyrazy. Tymczasem:

– Mamo, a dlaczego tu jest “cisze”?

O szlag… znowu coś? Zaglądam do wiersza:

Wtem lew podniósł łeb do góry,

Zagrzmiał – i znowu cisze –

A dzicz z krwawymi pazury

Obiega… za mordem dysze.

Dysząc na stronie przylega.

Czytam trzy razy, bo nie kapuję, co to jest za zagwozdka z tym “cisze”. Ale w końcu się orientuję. Ma się rymować z “dysze” i dlatego zamiast “cisza” jest “cisze”! Tłumaczę, ale syn nie rozumie, dlaczego jest tak dziwnie poprzekręcane. Przecież można by było po prostu napisać “i znowu cisza” i byłoby bardziej zrozumiale. No ale nie byłoby rymu i w tym cały ambaras.

Zastanawiam się dlaczego akurat taki wiersz został zaproponowany dzieciom w czwartej klasie. Czy to chodzi o poznanie obyczajów rycerskich, tak jak jest to we wprowadzeniu, zaznajomienie się z nie zawsze prostym językiem poezji, czy też po prostu ćwiczenie recytacji. Dziecko musi tu uważnie przeczytać tekst, bo zdanie nagle kończy się w środku wersu i trzeba to koniecznie zaznaczyć, a nie mówić ciurkiem jak leci:

Król skinął palcem, zaczęto igrzysko,

Spadły wrzeciądze; ogromne lwisko

Zwolna się toczy…

No i taki mamy kwiatek. Klasa czwarta. A ja dalej nie wiem, co to znaczy “wzniosły krążył ganek”. Chociaż… Jak tak leżałam po ostatniej imprezie, wypiwszy kilka kieliszków wina za dużo, i jak włączyły mi się helikoptery, a sufit zaczął wirować, to też bym mogła powiedzieć, że “wzniosły krążył nade mną ganek”… A nadobna Joanna, czyli ja, milczkiem obraca oczy i wydawszy ziewy straszliwe, wyciągając cielska brzemię obaliła się na łóżko. Ale tego przecież nie powiem swojemu synowi…

  • Buba

    O matko! W 4 klasie? Na pamięć? Po co?