Jak rozświetlić wnętrze, żeby było więcej naturalnego światła?

Jak rozświetlić wnętrze, żeby było więcej naturalnego światła?

Długo zastanawiałam się jak rozświetlić wnętrze mojego domu, bo zawsze marzyłam o jasnych i słonecznych wnętrzach. W końcu zaprojektowaliśmy w salonie ogromne witryny, a w części sypialnianej okna dachowe. Dla mnie duże okna i dobrze oświetlone pomieszczenia mają dobroczynny wpływ na moje samopoczucie, dlatego żałuję, że nie zaszaleliśmy z doświetleniem jeszcze bardziej.

Zanim wprowadziliśmy się do naszego jasnego i wygodnego domu, mieszkaliśmy w mieszkaniu 72 – metrowym. Pamiętam moje pierwsze wrażenie, kiedy je zobaczyłam: ciemne, ponure i nieprzyjemne. Nie miałam jednak na to wpływu – było to mieszkanie mojego przyszłego męża, przy kupnie którego mnie nie było, bo się jeszcze nie znaliśmy. Kiedy więc weszłam w progi tego mieszkania, które z dumą mi prezentował mój narzeczony, nie okazałam zachwytu. Pomyślałam tylko, że będzie mi tu się ciężko mieszkało. I niestety miałam rację.

W pochmurne dni było tam tak ciemno, że czułam się jak zamknięta w puszce. W ciemnej kuchni i łazience nie dało się nic zrobić bez włączenia światła elektrycznego. Generowało to większe rachunki, a korzystanie z tych pomieszczeń było o wiele mniej komfortowe niż gdyby miały dostęp do światła dziennego. Gdy więc zastanawialiśmy się nad domem, kluczową sprawą były duże okna i jasne pomieszczenia. Część z nich jeszcze doświetliliśmy w trakcie budowy.

 

Jakie znaczenie ma dobre oświetlenie wnętrza?


Dobry projekt budynku uwzględnia odpowiedni stopień doświetlenia wnętrza przez światło dzienne. Jak się okazuje, zbyt mało światła w naszych pomieszczeniach powoduje uczucie zmęczenia, ospałość, złe samopoczucie. Ilość wpadających promieni słonecznych do naszych mieszkań ma również wpływ na naukę, wydajność i naszą operatywność. Zimą, kiedy tego światła jest najmniej, w naszym organizmie pojawia się deficyt witaminy D, której zbyt niska zawartość ma wpływ nie tylko na gorszy nastrój, ale również na obniżenie odporności i większej skłonności do infekcji górnych dróg oddechowych.

Duża ilość światła rozświetla wnętrza, dzięki czemu wydają się większe. W świetle kolory inaczej wyglądają, a meble prezentują efektowniej. Oczywiście ma to też wpływ na wysokość naszych rachunków za energię elektryczną.

 

Duże okna w salonie – plusy i minusy


Jeśli mamy na to wpływ i możliwość, wybierajmy mieszkania czy domy z dużą ilością światła dziennego. Ja taką możliwość miałam. Zaprojektowaliśmy więc w salonie ogromne przeszklenie, które zajmuje całą ścianę i mierzy ponad 6 m szerokości i 3 wysokości. Dzięki temu mamy jasne pomieszczenie nawet w pochmurne dni. Jest to także duża oszczędność energii elektrycznej, nie tylko ze względu na ilość wpadającego światła, ale również na ciepło, które w słoneczne dni poprzez szyby dostaje się do domu. Mamy wtedy ogrzewanie za darmo i nie trzeba włączać pompy ciepła, która jest odpowiedzialna za temperaturę w naszym domu.

Takie duże okna są nie tylko źródłem światła, ale również mają duże walory dekoracyjne. Zanim się wprowadziliśmy, przeglądałam tysiące zdjęć z pięknie ustrojonymi oknami w salonie i zachwytom nie było końca. Koniec z końców był jednak taki, że powiesiłam tylko wąskie zasłonki, które w zasadzie były tylko ozdobną siatką i gubiły się na tle tych wielkich witryn. Nie kupowałam firan, bo miałam obawy z serii “Nie wiem, czy będzie mi się chciało”. Bo powiesić tyle kilometrów materiału, potem wyprać i znów powiesić (pewnie będą wygniecione), to zakrawało na jakąś wielką i trudną robotę. Tymczasem, kiedy w końcu zamówiłam komplet firan i nowe zasłony, wszystko było tak przygotowane, że tylko wsunęłam w szynę i już miałam efektowny wystrój. Ostatecznie użytkowanie tak dużej ilości firan okazało się mniej kłopotliwe niż myślałam. I oprócz tego, że lepiej to wygląda, nie widać zabrudzeń na szybach i jesteśmy mniej widoczni dla sąsiadów.

Zdjęcia robiłam o 18.00 w pochmurny dzień:

Co do brudnych okien, to pewnie zapytacie, jak ja sobie radzę z tymi ogromnymi szybami. Nie ukrywam, nie radzę sobie. To jest największy problem takich dużych przeszkleń. Kiedy już zabiorę się do mycia okien, na koniec padam ze zmęczenia. Nie dość, że jest to duża powierzchnia do mycia, to jeszcze potrzebna jest drabina i najlepiej porządna ściągaczka. Są też różne urządzenia na parę, ale nie kupiłam sobie jeszcze ich, choć to może byłby i dobry pomysł. Myję więc okna co najwyżej dwa razy w roku, a teraz, kiedy mam firany, w ogóle mi brudne szyby nie przeszkadzają ;).

 

Okna dachowe – o jedno za mało


Okna dachowe to drugi super pomysł na doświetlenie wnętrza. Mam dwa takie okna i uważam, że były to najlepiej wydane pieniądze, jeśli chodzi o doświetlenie naszych pomieszczeń. Dzięki takiemu oknu mamy jasną łazienkę. Nie było tego w projekcie, ale zmieniliśmy go i to była dobra decyzja. 

Często zastanawiamy się, czy okno w łazience jest potrzebne, skoro i tak pewnie będziemy je zasłaniać, bo przecież nikt nie lubi się afiszować w takim miejscu. Jednak intymność w łazience można zachować, mając także okno. Nam się to udało dzięki oknu dachowemu. Mimo że jest to w sumie mały otwór, to okno dachowe daje o 100% więcej światła niż pionowe i 200% więcej niż okno montowane w lukarnach. I rzeczywiście mam wystarczająco dużo światła dziennego, żeby zrobić makijaż i nie używać światła elektrycznego do wieczora.

Okno dachowe oświetliło nam również strych. Tu chodziło nie tylko o względy praktyczne – mamy tu wyjście do komina, więc okno musiało być. Jednak dla mnie jest ono bardzo wygodne, szczególnie gdy w stosie różnych gratów muszę znaleźć jakąś bardzo potrzebną rzecz. 

Pomimo moich doświadczeń z ciemnym mieszkaniem zrezygnowałam, nie wiedzieć czemu, z oświetlenia poddasza dla dzieci, w którym mają przestrzeń do zabawy klockami Lego. To był duży błąd i myślę, że jeszcze kiedyś wrócimy do tego pomysłu. Nawet zastanawialiśmy się nad kupnem okna VELUX, bo to marka, której produkty znane są z łatwości obsługi i funkcjonalnych rozwiązań (np. otwieranie górne i dolne), ale obawiałam się, że będzie tam przez to okno bardzo gorąco latem. Jak wiadomo, na poddaszach może być prawie jak na patelni, gdy mocniej przygrzeje słońce, a klimatyzacji tam nie planowałam. Nie wiedziałam jednak, że do okna dachowego VELUX można dokupić roletę,  której aluminiowa powłoka na wewnętrznej stronie odbija promienie słoneczne latem, a zimą utrzymuje ciepło wewnątrz pomieszczeń. To by było idealne rozwiązanie, a gdyby któryś z chłopców chciał tam kiedyś zrobić sobie miejsce do spania, mogłabym zamontować rolety przyciemniające, idealne do sypialni.

 

Czym jeszcze doświetlić pomieszczenia


Dobrym rozwiązaniem są świetliki tunelowe, czyli otwory w suficie, które dostarczają dodatkowe światło dzienne. W słoneczny dzień taki świetlik dostarcza tyle światła, co żarówka 60W, a jest ono o wiele przyjemniejsze. Jako rozświetlacze wnętrza sprawdzają się także lustra, które odbijając światło powodują, że jest go więcej. Podobną robotę robią białe ściany i meble. Jeśli do któregoś pomieszczenia nie dociera wystarczająco dużo światła, można zastosować szklane drzwi lub luksfery.

Chyba każdy lubi spędzać czas w dobrze oświetlonych pomieszczeniach. Warto jednak, projektując dom, zwrócić uwagę, aby nie przedobrzyć i żeby nadmiar światła nas nie oślepiał. W takim wypadku można zastosować markizy lub rolety. U mnie niekiedy w lecie jest tak jasno, że ciężko zjeść obiad, tak nas razi słońce. Zsuwamy wtedy do połowy rolety i już jest lepiej. Zimą jednak chłonę te światło jak gąbka i duże okna oraz inne przeszklenia są dla mnie gwarancją dobrego nastroju i witalności.