Moja pierwsza rozmowa z dzieckiem o seksie

Moja pierwsza rozmowa z dzieckiem o seksie

To musiało w końcu nastąpić – pierwsza rozmowa z dzieckiem o seksie, której nigdy nie powinno się unikać. Wcześniej nie pojawiały się żadne pytania ze strony dzieci, więc temat był nie poruszany aż do momentu przerabiania na przyrodzie rozdziału o budowie układu rozrodczego i rozmnażaniu się człowieka. Postanowiłam stawić temu czoła i wyłożyć mojemu dziesięcioletniemu synowi w czym rzecz.

Wiadomo, że najlepiej kiedy dziecko dowie się o życiu płciowym od rodziców, a nie od kolegów, którzy zapewne zrobią to w niewybredny sposób. Za moich czasów rodzice nie rozmawiali z dziećmi na ten temat, rozmawiali mało albo dopiero jak pojawiał się nowy chłopak czy dziewczyna. Wtedy rozmowa zwykle była bardzo emocjonalna i nikt nie miał na nią ochoty.

Z rozmów o seksie pamiętam jak wyrecytowałam mamie, będąc w pierwszej klasie podstawówki, wiersz erotyczny pt. “Halo Berlin”, wprawiając ją w konsternację. Ja oczywiście nie wiedziałam o co chodzi, ale wierszyk znam na pamięć do dziś :). Potem, już w wieku nastu lat z wypiekami na twarzy przeczytałam “Pamiętnik Funny Hill” i można by powiedzieć, że już wszystko wiedziałam. Resztę moich wybuchowych rozmów o seksie z moimi rodzicami dyplomatycznie przemilczę.

Oczywiście, jako nowoczesna i zaangażowana matka (inne oblicze zaangażowanej matki możecie odkryć w poście “Zabawa w szukanie skarbów”), postanowiłam wyłożyć moim dzieciom całą sprawę tak, jak to wygląda w rzeczywistości, bez ściemniania. No i w sposób odpowiedni do wieku dziecka. Nadarzyła się ku temu odpowiednia okazja, bo akurat mój najstarszy syn uczył się o budowie układu płciowego i rozmnażaniu. Był to też odpowiedni moment na małą pogadankę.

Zaczęło się od sprawdzenia jego wiedzy.

– Jak dochodzi do zapłodnienia? 
– W wyniku intymnego zbliżenia plemnik łączy się z komórką jajową i następuje zapłodnienie – recytuje mój syn.
Czyli wiesz już skąd się biorą dzieci? – dociekam.
– No, tak…
– A  co to jest to “intymne zbliżenie”? – drążę temat.
– No kiedy ludzie się seksują – śmieje się moje dziecko.
– A co to znaczy, że się seksują? – ciekawi mnie, co wie o seksie.
– No, że się gimnastykują! A mamo? Jak kiedyś była w telewizji taka scena i się zapytałem, co oni robią, to powiedziałaś, że się gimnastykują, ale ja wiedziałem o co chodzi!

Tak myślałam właśnie, tylko to nie był akurat dobry moment ani przykład do rozmowy na temat seksu. Dalej tłumaczę, że mężczyzna musi wprowadzić penisa do pochwy, żeby plemnik trafił do jajowodu i mógł się połączyć z komórką jajową.

Nagle oczy mojego syna robią się okrągłe ze zdziwienia.

– Mamo? To wy się też tak gimnastykujecie? – o Jezusie, i co ja mam odpowiedzieć?
– No, tak – szpagaty i hołubce to moja specjalność w łóżku, hehe – a ty myślisz, że skąd się wziąłeś?
– Aaaa….

Ta świadomość chyba wywołała wielkie przemeblowanie w głowie mojego dziecka. Rodzice też uprawiają seks! AAAA!!!

No, dobra, a co to jest miesiączka?
– Jak złuszcza się nabłonek w macicy.
– A w twojej klasie dziewczyny mają już miesiączkę? – pytam, ale spodziewam się, że raczej nie będzie wiedział o takich newsach.
– Nie. Nie wiem. A! Miesiączkę dostaje każda kobieta, która ukończyła 21 lat!
Ha! A to dopiero!
– Nie! Myślisz, że w dniu, kiedy kończy się 21 lat od razu dostaje się miesiączkę? To jest sprawa indywidualna, okres pojawia się w czasie dojrzewania i niektóre dziewczynki mają go wcześniej, na przykład w wieku 9 lat, a niektóre później w wieku 14 lat. Dlatego pytam czy twoje koleżanki już mają. Ale pewnie wy o takich rzeczach nie rozmawiacie.
– No nie…
– A na przerwach nie rozmawiacie z chłopakami o seksie? – ciekawa jestem jak ten temat jest podany w gronie kolegów.
– Nie, my albo jemy kanapki albo gramy w piłkę…

Ufff, to jeszcze nie ten etap, więc chyba zdążyłam z uświadamianiem mojego syna przed kolegami.

– Mamo? To ty też masz miesiączkę? – to jest rzeczywiście sensacyjny news.
– No tak! A ty myślałeś, że ja jakimś trollem jestem? – żartuję.
– Nie! Nie jesteś! – to akurat dobrze wiedzieć, że w oczach mojego syna nie jestem trollem.
– No to cieszę się. Popraw w takim razie w ćwiczeniach zadanie, bo napisałeś, że miesiączka to “miesiąc, w którym rozwija się płód”.

Widzę, że te wieści wywołują wrażenie. Zastanawiam się, ile moje dziecko jeszcze zniesie tych nowych wiadomości.

– Ok. Powiedz mi jeszcze o komórce jajowej.
– Produkowana jest przez jajniki, pojawia się raz na 28 dni i w jajowodzie zostaje zapłodniona przez plemnik.
– A jak nie, to co się z nią stanie?
– Wtedy… wtedy… no… – widzę, że synowi zabrakło odpowiedniego słowa – … wtedy zdycha!
– Nie zdycha, tylko obumiera, potem błona śluzowa macicy zaczyna łuszczyć się i mamy początek kolejnej miesiączki. Jeśli nastąpi zapłodnienie, wtedy rozpoczyna się ciąża. Pamiętaj, że w ciążę można zajść nawet w wieku 12 lat, jeśli dziewczynka ma już miesiączkę!
– Wiem, mówili w “Wiadomościach” o dziewczynie, która miała 15 lat i urodziła dziecko. Chcieli je zabrać, ale zostawili, bo ona się tak dobrze nim opiekowała.
– Chciałam ci tylko powiedzieć, że jak nie chce się ciąży to trzeba się zabezpieczyć.
– Jak?
– Na przykład prezerwatywą – już trochę za dużo tych wieści, czas kończyć.
– A co to? 
– Taki balonik, który nakłada się na siusiaka i wtedy plemniki nie dostają się do jajowodu, tylko zostają w prezerwatywie.
– No tak. 

I tyle. Uznałam, że takie śliźnięcie się po temacie w tym wieku zupełnie wystarczy. Tym bardziej, że nie pojawiły się dodatkowe pytania ze strony mojego dziecka. Pewnie zdobyte informacje trzeba będzie poszerzyć, ale to trochę później.

Nasza rozmowa przebiegła dosyć spokojnie, bez żadnych głupich tekstów, bez śmiechu, bez zażenowania. Widać, że koledzy jeszcze nie maczali palców w świadomości seksualnej mojego dziecka. 

Z tego, co przeczytałam w internecie, jest kilka zasad rozmowy z dzieckiem o seksie:

1. Mów prosto i zrozumiale. Używaj języka, jakim posługuje się dziecko i przekazuj treść w sposób stosowny do jego wieku.

2. Nie zbywaj pytań i nie odpowiadaj wymijająco. Każdy moment jest dobry na taką rozmowę i nie należy tego odkładać “na później”, bo jeśli dzieci zauważą, że unikamy rozmowy na trudne tematy, to w przyszłości mogą się zamiast do nas zwrócić do kolegów albo szukać informacji w internecie, a oba te źródła są mogą być niewłaściwe.

3. Mów prawdę, co nie oznacza, że od razu musisz mówić o wszystkim. 

4. Rozmawiaj o seksie jakby to była zwykła rozmowa o szkole czy lekcjach, wprost. Nie strasz, nie śmiej się i nie wyśmiewaj.

5. Najlepiej kiedy pierwsze pytania padną ze strony dziecka, ale nie czekaj z uświadamianiem swojej pociechy aż będzie miało 19 lat, bo to już będzie za późno.

6. Wspomagaj się sprawdzoną literaturą dla dzieci i młodzieży.

Co ciekawe dzieci, które mają szeroką wiedzę o seksie, później przeżywają inicjację seksualną. Zwykle wczesne inicjowanie intymnych zbliżeń jest spowodowane ciekawością i niewiedzą. Ot co.

Reasumując i mając na względzie powyższe, chyba nie poszło mi tak źle? Mam nadzieję, że w dalszy tok uświadamiania seksualnego włączy się też tata i wytłumaczy synowi jak to jest jak ma się erekcję i jak być fajnym facetem.

Macie już za sobą takie rozmowy o seksie jak ja? Jak Wam się one udały i kiedy się odbyły? Jestem ciekawa Waszych opinii!

  • Ela

    Jeszcze takich pytań u nas nie było, ale jeżeli się pojawią, to kopiuję tą rozmowę! 😉 Super Pani poszło!