Turniej szachowy – pierwsze wzloty i upadki

Od paru dni mój średni syn mówił coś, że w piątek ma się odbyć turniej szachowy.  Umie grać i chodzi na zajęcia, ale bez napinki, ot dziecko gra sobie w szachy. A tu turniej, na który przyjdą inne dzieci z innych przedszkoli i pewnie będzie tak, że będą lepsze, a moje dziecko będzie płakać rzewnymi łzami. Ale dobra, nic się nie odzywam i w piątek lecę po syna do przedszkola. Czytaj dalej