Turniej szachowy – pierwsze wzloty i upadki

Od paru dni mój średni syn mówił coś, że w piątek ma się odbyć turniej szachowy.  Umie grać i chodzi na zajęcia, ale bez napinki, ot dziecko gra sobie w szachy. A tu turniej, na który przyjdą inne dzieci z innych przedszkoli i pewnie będzie tak, że będą lepsze, a moje dziecko będzie płakać rzewnymi łzami. Ale dobra, nic się nie odzywam i w piątek lecę po syna do przedszkola. Czytaj dalej

Masakra nitką dentystyczną 4

To wszystko przez znajomych, którzy przyszli do nas na ostatnią imprezkę przed wyjazdem z Włoch z kiełbasą. Ponieważ kiełbaska z rusztu nigdy nie jest zła, tym bardziej pod czerwone wino, więc ochoczo przygotowałam kolację. Po imprezie lekko na rauszu po tanim winie, umyciu się i zębów, łapię nitkę, żeby oczyścić je dokładniej z resztek owej kiełbasy. Z przodu poszło dobrze, ale gdzieś pomiędzy szóstką a siódemką nitka utkwiła pomiędzy i urwała się Czytaj dalej

Szczyt szczytów lub efekt domina – wszystko się psuje

Dzisiejszy dzień to było apogeum zemsty przedmiotów martwych, efekt domina – wszystko się psuje. Już od dłuższego czasu nasze mieszkanko czuje, że go nie chcemy i że się wyprowadzamy, bo ciągle nam coś wysiada. Czytaj dalej

Pełne obroty, czyli dzieci wracają z ferii

Dzieci wracają z ferii – koniec laby, niekończących się wieczorów i poczucia braku zajęcia. Znowu łeb jak bania, zimna kawa i troje dzieci wiszących na mnie jak na kole ratunkowym. Babcia wychodzi, odetchnąwszy z ulgą, a ja wzdycham – wiadomo co mnie czeka. Nie ma zmiłuj się, od razu piąty bieg. Czytaj dalej

Przedstawienie

Dzieci przygotowują dla nas przedstawienie, trwa to dwa dni, jest scenografia, aktorzy uczą się kwestii. No ciekawe, myślę sobie z przerażeniem, bo moje dzieci za sprawą nieogarniętych rodziców mało mają do czynienia ze sztuką. Boję się, powiem szczerze, że to nie wyjdzie po prostu. Czytaj dalej