Okrutne Walentynki

Ufff, nareszcie się skończyły te okrutne Walentynki. Temat walentynek elegancko przemilczany przez mojego męża. Nie spodziewałam się cudów na kiju, pierścienia złotego czy coś, ale skoro pojechał do Lidla, to chociaż mógł przewieźć te tulipany za 5,99, co reklamowali w telewizji. A tu nic, znowu szarość dnia powszedniego.  Czytaj dalej