Nie chcę być uczniem Pana Kleksa!

Nie chcę być uczniem Pana Kleksa!

Jak to człowiek mało wie o swoich dzieciach! Na przykład nie wiedziałam, że mój najstarszy syn jest takim zażartym patriotą! Albo że nie podoba mu się Pan Kleks! Raz w tygodniu musi napisać krótkie opowiadanie. Nazywa się to “Moja mała twórczość” i co tydzień wspólne pisanie wyprowadza mnie z równowagi. Ja chcę żeby to opowiadanie miało początek, rozwinięcie i zakończenie, a mój syn chce, żeby miało tylko zakończenie, najlepiej z użyciem słów “fajne”, “w dechę” i “ekstra” oraz równoważników zdań.

Tym razem temat miał związek z lekturą “Akademia Pana Kleksa” i brzmiał “Czy chciałbyś zostać uczniem Pana Kleksa”. Mój syn jak zwykle wypłynął na rozległe meandry swojej twórczości i napisał co następuje (pisownia oryginalna): “Nie chciał bym zostać uczniem bo bardzo lubię Polskę. lubię kraje a nie bajki, bo nie lubię bajek. Te bajki są trochę dziwne dla mnie. Chcę zostać w Polsce!”.

Jak zwykle staram się naprowadzić go na właściwe tory rozmyślań filozoficznych:
– Hej, a czemu piszesz o Polsce? Skąd wiesz, że akcja dzieje się w Polsce?
– No nie wiem, tam nie było napisane gdzie.
– No to może napisz, że ” nie chciałbym zostać uczniem…” kogo?
– Pana Kleksa.
– Właśnie! “… bo bardzo lubię…” nie: Polskę, tylko co?
– Ojczyznę?
– Za duże słowo, coś bliżej ciebie. …bo bardzo lubię….???
– Naród?
Nie! można się deską zabić!
– Synu! Kurczę, no weź pomyśl, gdzie chodzisz codziennie?
– Nie wiem! – denerwuje się.
– No napisz o szkole, że wolisz być ze swoimi kolegami! – zrezygnowana podaję na tacy gotowe zdanie.
– Boże, nie wiem jak mam napisać, już nic nie pamiętam. – No tak jest już 20.00, dziecko zmęczone, a ja go czołgam. Ok, dokończymy jutro, ma na drugą zmianę, wyśpi się to lepiej mu się będzie pisało.

Wieczorem gadamy z moim mężem:
– Ty, ale nasz syn napisał “Lubię kraje, a nie bajki, bo nie lubię bajek” – śmiejemy się.
– Wiesz co, jak on będzie chciał obejrzeć bajkę, to ja się zapytam :“Czy ty kochasz Polskę?” i jak powie, że tak, no to znaczy że nie lubi bajek!

Rano powtórka z rozrywki.
– Pisz opowiadanie! Co napiszesz? – przypominam i zachęcam.
– Nie wiem! – irytacja.
– No napisz na początku jaka jest ta akademia, opisz ją trochę, jak wygląda, jakie dzieci się w niej uczą, gdzie się znajduje. A potem napisz odpowiedź na pytanie, “nie chcę zostać uczniem Pana Kleksa, bo lubię…” tylko nie używaj słów Polska, ojczyzna i naród. “Bo lubię…” co?
Moje dziecko patrzy na mnie błędnym wzrokiem, stara się coś wymyślić, odwracam się pełna nadziei, kiedy z entuzjazmem wypala:
– Swój kraj?!

*****
Koniec z końców mój syn jednak wymyślił całkiem fajne opowiadanie z moimi małymi podpowiedziami jak wyżej, ale droga do sukcesu była długa i kręta :)))

O innej mojej śmiesznej przeprawie z lekcjami przeczytajcie w tekście “Matczyne serce” .