Rodzice

Mama i tata jako rodzice trójki dzieci

Uważaj, ktoś cię bacznie obserwuje, rodzicu!

Ktoś cię bacznie obserwuje. Cały czas. A ty nawet o tym nie myślisz w pogoni dnia codziennego. Puszczają ci nerwy, folgujesz sobie, naginasz zasady, łamiesz przepisy, kiedy jedziesz samochodem. A co tam, myślisz, byle do przodu! Nie zastanawiasz się nad konsekwencjami, przecież nikt nie widział. Ale czy na pewno? 

Czytaj dalej

Prezent dla Niego pod choinkę – moje pomysły

Prezent dla Niego, czyli dla mojego męża, to u nas zawsze największy problem. Ja sobie zwykle jakoś radzę, bo wiem, czego mój partner życiowy aktualnie potrzebuje, ale moja rodzina ma mega zagwozdkę. W tym roku pewnie niewiele im pomogę, ale może podpowiem Wam, co można kupić facetowi pod choinkę lub na inne okazje, bazując na moich zakupach z poprzednich lat.

Czytaj dalej

Kapcie, bambosze i laczki, czyli jak być damą w domu
Kapcie to zawsze był dla mnie upierdliwy problem. Bo żeby było ładnie i seksi, to by się przydał obcasik i futerko, a żeby wygodnie to może jakiś plusz i konstrukcja skarpetki. Koniec z końców kupiłam sobie coś, co moja przyjaciółka nazwała butami Heidi. Heidiklapki koło seksu nawet nie leżały, chyba, że ów miał miejsce na stogu siana w głębokim Tyrolu. Oznacza to, że wyglądu nie mają, a do tego są o rozmiar za duże, co powoduje, że takie mam historie, jak dziś…
 

Czytaj dalej

7 argumentów za tym, żeby mieć trzecie dziecko

Trzecie dziecko to trudny wybór. Nigdy, jak z każdym zresztą dzieckiem, nie jest na nie dobry moment. Poza tym to trzecie, a norma już wyrobiona, standardowe 2+2 – czego więc chcieć więcej? Kto normalny bierze sobie na głowę taki ciężar? Kto dobrowolnie zrezygnuje z przyjemności i wygody? Ja też miałam z tym problem i choć chciałam mieć troje dzieci, nie planowałam ponownie zajść w ciążę. Tym czasem los sam zdecydował i przyszło mi stawić czoła nowej rzeczywistości, która jednak dała mi dużo pozytywów i radości.

Czytaj dalej

Wyjazd prawie udany

Zbliża się nasz wyjazd na wakacje, więc zaczynam trząść się z nerwów, bo o wszystkim trzeba pomyśleć, niczego nie zapomnieć, a i tak może się okazać, że nasz urlop to pasmo niekończących się perypetii, co oczywiście jest moją winą. Tak jakbym miała za uchem slide z kartą SD, na której działa aplikacja, która wysyła mi przypomnienia o wszystkich niezbędnych rzeczach na wyjazd. Żadnego chipa w głowie nie mam, dlatego od czasu do czasu przydarzają nam się wyjazdy, których niefortunność jest jak najbardziej moją winą.

Czytaj dalej