Skierowanie na rehabilitację

Skierowanie na rehabilitację

Przez te moje trzy ciąże mój kręgosłup się tak nadwyrężył, że właściwie czuję permanentny ból. Dlatego dostałam od ortopedy skierowanie na rehabilitacje. Pierwsze spotkanie i okazało się, że sobie wypracowałam cywilizacyjny garb. Ale to nie to zmartwiło mnie aż tak bardzo…

Miły pan zrobił najpierw ze mną wywiad, po czym kazał się wyprostować.

– O-cho, a tu pani sobie wyrobiła garb! – Pokazuje mi miejsce, gdzie kończy się szyja, a zaczynają plecy.
– To od czytania! – od razu mam gotową odpowiedź. Ale zaraz się reflektuję. Bo rzeczywiście dużo czytam i to w pozycji niezbyt wyprostowanej, ale przecież nie aż tyle. Za chwilę jednak mam przed oczami obraz siebie, kiedy siedzę właśnie tak: zgarbiona, ze zwieszoną głową i czytam… maile/ Facebooka/ Instagrama/ Pintersta/ LinkedIn/ Twittera/ albo wszystko to razem na moim telefonie. I się garbię. Gdyby nie smartfony i tablety, to pewnie nie byłoby takich dolegliwości, a tu masz, znak czasów, panie!

To jednak nie było aż tak niepokojące. Po obejrzeniu mojego garba pan przeszedł w dół na oględziny pleców.

– O! A tu co mamy! Wystające łopaty! Można poszczypać, tak wystają!

O kuźwa! To się teraz skonsternowałam! Poszczypać w łopatki????? No tak, zaraz się ocknęłam z szoku, mam 40 lat, to mnie teraz można poszczypać w wystające od dźwigania dzieci łopatki! Bo 20 lat temu może by mnie ktoś poszczypał, ale z drugiej strony pleców, w wystające, jędrne cycki! Ech…