Wielozadaniowość to nasze drugie imię

Wielozadaniowość to nasze drugie imię. Po prostu jako matki umiemy pracować i jednocześnie zajmować się całym domem. Nie udało się to pewnemu profesorowi. W ubiegłym tygodniu internety obiegł filmik, na którym profesor Kelly udziela wywiadu BBC, a w tle biegają jego dzieci. Wszyscy pośmialiśmy się z tego, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że facet nie umiał sobie poradzić z tą sytuacją, przez co wyszło to trochę groteskowo. Z dużą dozą pewności zakładam, że gdyby na jego miejscu siedziała jakaś mama, rozwiązałaby tę sytuację o niebo lepiej. 

Czytaj dalej

Kapcie, bambosze i laczki, czyli jak być damą w domu
Kapcie to zawsze był dla mnie upierdliwy problem. Bo żeby było ładnie i seksi, to by się przydał obcasik i futerko, a żeby wygodnie to może jakiś plusz i konstrukcja skarpetki. Koniec z końców kupiłam sobie coś, co moja przyjaciółka nazwała butami Heidi. Heidiklapki koło seksu nawet nie leżały, chyba, że ów miał miejsce na stogu siana w głębokim Tyrolu. Oznacza to, że wyglądu nie mają, a do tego są o rozmiar za duże, co powoduje, że takie mam historie, jak dziś…
 

Czytaj dalej

Jak dbać o kondycję fizyczną – wersja dla opornych matek

To, jak dbać o kondycję fizyczną, wiem nie od dziś. I choć nie ćwiczę aerobików, to nie znaczy, że w ogóle się nie ruszam. Jestem matką trójki dzieci, a w takiej trudnej sytuacji życiowej nie ma to-tamto, trzeba ruszyć podwozie, bo inaczej się nie da! Kiedy się wgłębiłam w temat, zdziwiłam się, ile różnych ćwiczeń, znanych z fitness clubów, wykonuję prawie codziennie!

Czytaj dalej

Oponka musi zniknąć, czyli być jak Cindy Crawford

Oponka musi zniknąć – stwierdziłam krytycznie, oglądając w lustrze brzuch i balerony wiszące spod łopatki. Miałam zamiar przymierzyć zeszłoroczne stroje kąpielowe. Ale jęknęłam tylko zdegustowana i postanowiłam rzucić się w wir ćwiczeń, ABT i  ABS-ów czy innego LSD… Nie, nie mam zbyt dużych ambicji, ot, aby oponka nie wystawała poza rondo plażowego kapelusza. Takim to sposobem przypomniałam sobie o Cindy Crawford.

Czytaj dalej

Dzieci rosną, mężowie starzeją, tylko my wiecznie młode

Wczoraj wydarzyło się coś, co uświadomiło mi jak szybko moje dzieci rosną. Jeszcze niedawno każdy z nich był taki mały i nieporadny, w pieluszkach i na rowerku z bocznymi kółkami. No cóż, czas leci, ale ja wciąż młoda. Duchem.

Czytaj dalej