Jak przeżyłam późne macierzyństwo – wady i zalety dojrzałej mamy

Późne macierzyństwo to zupełnie inne doświadczenie niż urodzenie dziecka zaraz po szkole albo po studiach. Oczywiście każda kobieta ma inne predyspozycje i dojrzałość psychiczną, ale wraz z wiekiem nabywamy dużo cennych cech, które sprawiają, że przechodzimy ten etap w życiu zupełnie inaczej. U mnie też tak było. Zupełnie inaczej przeżyłam moje pierwsze i ostatnie macierzyństwo.

Czytaj dalej

Kiedy najlepiej urodzić trzecie dziecko?

Kiedy najlepiej urodzić trzecie dziecko? Nie wiem, czy jest na to pytanie właściwa odpowiedź. Najczęściej przy trzecim dziecku i tak decyduje przypadek, ale jeśli jest tu ktoś na tyle szalony, że jednak chciałby zaryzykować i świadomie zdecydować się na kolejną ciążę, to służę moimi doświadczeniami. 

Czytaj dalej

Stawiam na samodzielność moich dzieci

Odkąd mam dzieci, marzę tylko o jednym. Żeby odpocząć! Dlatego samodzielność moich synów to w mojej rodzinie priorytet. Uczę ich radzenia sobie samemu w różnych sytuacjach, tak, aby nie byli życiowymi niedorajdami, a także dla mojej własnej wygody. Bo ile łatwiej jest, gdy na przykład obowiązki domowe są podzielone, albo kiedy mogę liczyć na dodatkową parę rąk. Z niecierpliwością czekam, kiedy nie będę musiała myśleć o wożeniu do szkoły, lekcjach, gotowaniu, praniu i innych rzeczach. Ale wiecie co? Kiedy tak ostatnio się przyjrzałam moim dzieciom, pomyślałam z dumą, że jestem już na dobrej drodze!

Czytaj dalej

Wielozadaniowość to nasze drugie imię

Wielozadaniowość to nasze drugie imię. Po prostu jako matki umiemy pracować i jednocześnie zajmować się całym domem. Nie udało się to pewnemu profesorowi. W ubiegłym tygodniu internety obiegł filmik, na którym profesor Kelly udziela wywiadu BBC, a w tle biegają jego dzieci. Wszyscy pośmialiśmy się z tego, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że facet nie umiał sobie poradzić z tą sytuacją, przez co wyszło to trochę groteskowo. Z dużą dozą pewności zakładam, że gdyby na jego miejscu siedziała jakaś mama, rozwiązałaby tę sytuację o niebo lepiej. 

Czytaj dalej

Kapcie, bambosze i laczki, czyli jak być damą w domu
Kapcie to zawsze był dla mnie upierdliwy problem. Bo żeby było ładnie i seksi, to by się przydał obcasik i futerko, a żeby wygodnie to może jakiś plusz i konstrukcja skarpetki. Koniec z końców kupiłam sobie coś, co moja przyjaciółka nazwała butami Heidi. Heidiklapki koło seksu nawet nie leżały, chyba, że ów miał miejsce na stogu siana w głębokim Tyrolu. Oznacza to, że wyglądu nie mają, a do tego są o rozmiar za duże, co powoduje, że takie mam historie, jak dziś…
 

Czytaj dalej