Zabawki do piasku dla małych budowniczych

Zabawki do piasku to podstawa wakacyjnego ekwipunku, jeśli planujemy wyjazd z dziećmi. Jak powszechnie wiadomo, największą atrakcją dla maluchów każdego, mniej lub bardziej egzotycznego wyjazdu, jest plaża. Warto więc wcześniej pomyśleć o odpowiednim wyposażeniu małego budowniczego, żeby zabawa była twórcza i dostarczyła wielu wrażeń. Po wielu nieudanych zakupach, w końcu trafiłam na produkty, które zdały egzamin na piątkę!

Czytaj dalej

Plażowania wspomnień czar

Plażowanie to nieodzowny i nieuchronny punkt programu podczas wakacji. Szczególnie, kiedy jedziemy na nie z dziećmi. Bo co nasze pociechy pamiętają z wakacji? Nie zabytki, nie nowe kultury, a broń Boże na pewno podróż ich nie kształci i nie poszerza horyzontów. Nasze dzieci pamiętają z wakacji plażę, zabawy w wodzie i ewentualnie kuchnię regionalną w postaci pizzy lub różnych smaków lodów. Na wakacjach nie da się wprost obejść bez piasku i leżenia plackiem, najlepiej w pierwszej linii, tak, aby nogą zawrócić dziecko, niefrasobliwie pędzące wprost do wody. No, bo wstać się przecież nie chce.

Czytaj dalej

Korsyka – najlepsze wakacje od lat

Kiedy jechaliśmy na Korsykę, nie wiedziałam prawie nic o tej wyspie. Wróciłam oczarowana nią, z postanowieniem zobaczenia jej jeszcze raz. Czym mnie zachwyciła Korsyka? Pejzażami, różnorodnością przyrody i małą ilością komercji. Były też dzikie świnie, wiszące wraki na zboczach, słodka pizza i rześka kąpiel w rzece. Fakt, że były to jedne z najlepszych moich wakacji.

Czytaj dalej

Plażing po francusku, czyli co od nas chciał pewien Francuz?

Podczas naszego pobytu na Korsyce smażyliśmy się głównie na pustych, choć niezbyt urodziwych plażach. W końcu więc postanowiliśmy udać się na taką, która widnieje w przewodnikach i na reklamach. Chcieliśmy stanąć u progu raju i kontemplować niczym nie zmącone piękno natury.

Niestety, ciężko było cokolwiek zobaczyć przez ten tłum ludzi, który tam zastaliśmy, a do tego czepił się nas pewien Francuz z metra cięty, który postanowił pokazać nam jak wygląda plażing po francusku.

Czytaj dalej

Plażing po polsku

Może byśmy się wybrali nad wodę? Tak gorąco… – wyszedł z inicjatywą mój mąż.
Z początku nie zgodziłam się, bo nie ma tu w okolicy fajnego miejsca na plażing. Dlatego zwykle jeździliśmy na glinianki, gdzie na łąkę, którą gospodarz udostępniał w celach rekreacyjnych za piątaka, wszyscy wjeżdżali samochodami, otwierali drzwi, każdy włączał swoją muzykę, wyciągał grilla i rozkładał koc. Nie miałam ochoty na taki relaks. Disco relax. Jednak zauważyłam, że trochę się wkurzył, bo zawsze odmawiam, a on pewnie chciałby spędzić niedzielę z całą rodziną. Przyszła mi jednak do głowy myśl, że czemu nie? Wezmę książkę, kocyk i poczytam. Nie będę musiała gotować, bo pogrillujemy. Dzieci się wymęczą i pójdą wcześnie spać. No same plusy. Czytaj dalej