Najmłodszy w rodzinie – czego nauczy się od starszego rodzeństwa?

Nie ulega wątpliwości, że mój najmłodszy w rodzinie syn jest dużo bardziej rozgarnięty niż jego starsi bracia, kiedy byli w jego wieku. Wszystkiego nauczył się nie od nikogo innego, tylko od nich właśnie i dlatego w niektóre klocki jest od nich o lata świetlne do przodu niż oni byli, mając 3 lata. Trochę mnie to przeraża, ale wiem, że go nie odseparuję od różnych sytuacji, które rozgrywają się w naszym domu. To się dzieje, a ja coraz częściej muszę reagować w sposób bardziej zdecydowany.

Czytaj dalej

Planowanie wakacji – w tym roku trochę inne niż zwykle

Dlaczego planowanie wakacji było u nas w tym roku inne niż zwykle? Bo wybór miejsca, do którego pojedziemy, powodowany był innym, niż zwykle, punktem odniesienia. Tym razem na pierwszym miejscu nie były zabytki, które chcielibyśmy zobaczyć, nie kultura czy kuchnia, nie pogoda i nie dom, w którym się zatrzymamy. Nic z tych rzeczy. W tym roku ważna dla nas była zupełnie inna rzecz.  

Czytaj dalej

Jak dogadać się z dwulatkiem?

Dogadać się z dwulatkiem to niezła sztuka. Dziecko usilnie chce coś powiedzieć, ale nie zawsze wychodzi z tego zrozumiały dla nas komunikat. Słówka są jeszcze niezgrabne, nie do końca poprawne, czasem jest to tylko zlepek jakichś dźwięków. Często tylko członkowie rodziny potrafią zrozumieć, co chodzi po głowie takiemu maluchowi. Jednak czasami i to nie pomaga, co prowadzi do dużych nieporozumień.

Czytaj dalej

O zasadach przy trójce dzieci

Zasady wychowywania dzieci wprowadzają pewne standardy do domowego życia, porządkują je i stawiają wymagania. Trudno je jednak respektować i egzekwować, a wraz z dorastaniem dzieci, pryncypia ewoluują i zmieniają się. Odkryłam to niedawno, kiedy ze zdziwieniem stwierdziłam, że różnią się one od tych początkowo przeze mnie ustalonych. Niektórych zasad nie dało się wprowadzić w naszym domu, z innych zrezygnowaliśmy, a kilku wymagam aż do bólu i na pewno nie odpuszczę.

Czytaj dalej

7 powodów, dla których takie święta jak kiedyś już nie wrócą

Kiedy patrzę, co się dzieje za oknem, obawiam się, że takie święta jak kiedyś już nie wrócą. Boże Narodzenie pachniało wtedy pomarańczami i pastą do podłóg, a śniegu leżało tyle, że ciężko było przejść. Na pasterce kościół pękał w szwach i czuć było podniosłość chwili wraz ze śpiewanymi ze wzruszeniem kolędami. Choć dziś też obchodzimy święta w sposób tradycyjny, to jednak kilka rzeczy się zmieniło…

Czytaj dalej