na wesoło

Perypetie rodzinne na wesoło, rodzinne dialogi, wychowanie dzieci, odrabianie lekcji i inne śmieszne sytuacje

Uważaj, ktoś cię bacznie obserwuje, rodzicu!

Ktoś cię bacznie obserwuje. Cały czas. A ty nawet o tym nie myślisz w pogoni dnia codziennego. Puszczają ci nerwy, folgujesz sobie, naginasz zasady, łamiesz przepisy, kiedy jedziesz samochodem. A co tam, myślisz, byle do przodu! Nie zastanawiasz się nad konsekwencjami, przecież nikt nie widział. Ale czy na pewno? 

Czytaj dalej

Niedzielny obiad z trójką naszych dzieci

Na niedzielny obiad z trójką naszych dzieci wybraliśmy się wracając z wycieczki w góry. Znamy taką dosyć fajną knajpę w górach, ale tym razem kazali czekać na zamówienie czterdzieści minut. Z małym dzieckiem? Zrezygnowaliśmy i wybraliśmy karczmę na trasie w drodze powrotnej. Tak jak zwykle nie mam problemu z dziećmi w restauracji, tak teraz… wszystko poszło nie tak… 

Czytaj dalej

Mamo! Wdepnąłem w kupę!

 – Mamo! Wdepnąłem w kupę! – krzyknął do mnie mój średni syn, kiedy akurat brałam prysznic. Nie była to psia kupa, ani, co bardziej prawdopodobne w naszym domu, kocia. Nie była to też jego własna. Zanim stałam się Sherlockiem Holmesem i ruszyłam z lupą w poszukiwaniu śladów, winowajca znalazł się sam.

Czytaj dalej

Długi weekend? Dziękuję bardzo!

Tak, mogę to powiedzieć: dziękuję bardzo za długi weekend! Niania ma trzy dni wolne, a ja od rana do wieczora z dziećmi i całym majdanem. Wiem, bluźnię i narzekam, ale trudno się przestawić, kiedy na co dzień ma się dodatkową pomoc do malucha. Już od bladego świtu ryk, kwik i miauczenie. Potem wieszanie się, szarpanie, dźwiganie. Przewijanie kup, sprzątanie wyplutego jedzenia, pranie ufajdanych ciuchów. Po takim weekendzie czuję się jakby przejechał po mnie walec, a kręgosłup wygiął się w druga stronę. Tak że thank you very much, wolę iść do pracy!

Tym razem zapowiadało się nieźle Czytaj dalej