Czy warto bywać na spotkaniach dla blogerów?

Czy warto bywać na spotkaniach dla blogerów?

Wrocław ma to do siebie, że spotkań dla blogerów jest jak na lekarstwo. Gdy więc otrzymałam wiadomość, że jest już jakaś lista, że coś się w tym temacie szykuje, od razu się zgłosiłam, mając nadzieję na nowe znajomości i solidną porcję wiedzy. Czy coś z tego wyszło, jak przebiegało spotkanie “Blogerzy we Wro” i jaki to będzie miało wpływ na mój blog – przeczytacie poniżej.

Czy warto bywać na spotkaniach dla blogerów?


Trzeba to powiedzieć. Ten, kto bloguje musi być trochę zakręcony. Ileż to czasu trzeba na to przeznaczyć, ile się nauczyć, ile doskonalić i jak wiele tematów ogarniać na raz, tylko ten wie, kto jest blogerem z prawdziwego zdarzenia. Wiecie, że prowadzenie bloga pozwoliło mi na przekwalifikowanie się i znalezienie ciekawszej pracy? Ze specjalisty od eventów stałam się specjalistą od stron internetowych, social mediów, seo, grafiki komputerowej i innych tematów, które zgłębiam praktycznie codziennie na potrzeby bloga, a teraz także w pracy. To zdecydowanie trzeba lubić, ba kochać, jak dziecko swoje albo dom swój rodzinny.

Bloguję już cztery lata. Cztery lata pracy, ciągłej nauki i inwestowania czasu, za który rzadko ktoś mi płaci. Hobby, pasja, zawód – tak to w skrócie można zdefiniować. Takich wariatów, jak ja, jest już tysiące i z myślą o nich organizowane są przeróżne imprezy. Ja jednak przez te wszystkie lata nie nie jeździłam na nie prawie w ogóle. A podobno bloger bez kontaktów i znajomości w sieci po prostu nie istnieje. Nie istnieje też bez konkretnej wiedzy, które dostarczają każde warsztaty, konferencje i zwykła wymiana doświadczeń. W różnych miastach organizowanych jest wiele takich imprez, ale mi, przyznam się szczerze, nie chciało się jechać gdzieś na drugi koniec Polski – obawiałam się, że nie znając nikogo będę czuć się nieswojo. Zmieniłam jednak zdanie pod wpływem szkolenia, na które w końcu się wybrałam do Warszawy.

Okazało się, znajomości w sieci przynoszą nie dość, że satysfakcję poznania nowych osób, to też wiele informacji, które potrzebne są do rozwijania naszego miejsca w internecie, naszego dziecka, jak niektórzy z czułością mówią o swoim blogu. Dlatego z przyjemnością zapisałam się na listę uczestników spotkania pod hasłem “Blogerzy we Wro 2018”. Nie dość, że odbyło się na miejscu, to jeszcze pojawili się na nim inni blogerzy parentingowi.

Dwudniowe weekendowe spotkanie zorganizowała mama-sama.pl i chwała jej za ten trud, którego się podjęła, bo naprawdę było ciekawie, goście zacni, miejsce cudne, a prezenty nie byle jakie.

Ech, jak ja lubię prezenty! Ale o tym później. Najpierw o tym, co udało mi się wynieść z tego spotkania, aby mój blog był dla Was ciekawszy i bardziej czytelny, a dla mnie był mocną marką, źródłem dochodów, a przede wszystkim nikomu nie szkodził, zwłaszcza moim dzieciom.

 

Miejsce


Przyznam, że z przyjemnością wyrwałam się z domu. Tak się wyrwałam, tak uciekłam, że pod wskazany adres dotarłam pierwsza, co mi się rzadko zdarza. Ale dobre i to! Miałam czas, żeby wypić kawę i pooglądać dokładnie miejsce naszego spotkania, czyli Krzyki Śmiechy CAFE – Centrum Kreatywnego Rozwoju. Okazało się, że całkiem niedaleko domu mam bardzo fajną kawiarnię, gdzie mogę spotkać się z inną mamą albo zjeść deser z rodziną, spokojnie i bez płaczu, bo na sali jest wydzielone miejsce dla małych dzieci z zabawkami, książeczkami i klockami. Takich miejsc wciąż brakuje, więc zapamiętajcie adres na przyszłość, bo dobrze wszyscy wiemy jak przebiega kawa z przyjaciółką w towarzystwie małych dzieci. Moje już są duże, ale i dla nich jest tu mnóstwo zajęć edukacyjnych, z których mi wpadł w oko trening pamięci i koncentracji. 

Na spotkanie można było zabrać swoją drugą połówkę i dzieci, wszak to idealne miejsca dla całych rodzin. Ja jednak chciałam mieć spokojną głowę i brak dodatkowych impulsów odwracających moją uwagę od istotnych tematów poruszanych przez prelegentów. W jeden dzień mi się to udało, w drugi było gorzej – musiałam zabrać Malutka, który przez większą część spotkania koniecznie chciał wyjść na ogród, gdzie w ramach dodatkowych atrakcji była zjeżdżalnia, domek i huśtawki. Miałam więc przechlapane, ale jakoś udało mi się posłuchać wszystkich wykładów do końca. A było co słuchać.

 

Warsztaty


Po powitalnej kawie, cieście i krótkim poznaniu się, pierwszą prezentację poprowadziły przedstawicielki Ceneo.pl. Wszyscy znają tę porównywarkę cen milionów produktów, ale nie wszyscy wiedzieli, jaką ofertę ma dla blogerów. Ciekawy program partnerski oferuje możliwość zarabiania na polecaniu produktów. Czasem pisząc o zabawkach czy prezentach, które u mnie się sprawdziły, mogę odesłać czytelników do Ceneo, aby sami porównali ceny i wybrali dla siebie najlepszą ofertę. Mi wpada kilka procent z prowizji, którą zarabia Ceneo, a czytelnik ma rzetelną informację: wybór sklepów, przegląd cen i, co najważniejsze, opinie innych klientów.

Bardzo ciekawy warsztat przeprowadziła Klaudia Fotyniuk z Blogomarki, z którą zastanawialiśmy się nad naszymi blogami pod kątem tworzenia marki. Rozmawialiśmy o tym, co nas wyróżnia na tle innych blogów i co warto zmienić, żeby blog był bardziej czytelny dla osób wchodzących na niego po raz pierwszy. Uświadomiłam sobie, że moja strona jest podobna do innych i tak naprawdę nie ma tu istotnego wyróżnika. A co mogę podkreślić i kogo sobie zjednać? Pomyślałam, że powinnam podkreślić, że mam trójkę dzieci, które wychowuję sama, bo mąż jest z nami tylko w weekendy, że jesteśmy rodziną wielodzietną. 

Na koniec dnia wykład poprowadziła Lady Amarena, która wyjaśniała nam tajniki fotografii. Zdjęcia na blogu są często głównym elementem przyciągającym wzrok i ci, którzy potrafią robić kreatywne zdjęcia przyciągają rzesze fanów lubiących nacieszyć oko pięknymi ujęciami z małą głębią ostrości, bokehem czy flat layami na jasnym tłem.

Kolejny dzień rozpoczął się od prezentacji magazynu “Blogostrefa. Jedyne takie czasopismo dla blogerów“. Jest to bardzo przydatne wydawnictwo dla osób prowadzących blogi z zakresu social media, zarządzania wizerunkiem czy współpracy. Chętnie przeczytam, bo wiedza w tej branży jest nieoceniona, tym bardziej, że wszystko zmienia się tu błyskawicznie i ciągle trzeba być na bieżąco.

Bardzo ciekawy wykład poprowadził prawnik z Kancelarii Prawnych Vertex Securing. Rzecz była o zamieszczaniu wizerunku dziecka w mediach społecznościowych i innych stronach w internecie. Słuchałam z zainteresowaniem, bo jest to dla mnie temat ważny. Jak widzicie, staram się  zamieszczać jak najmniej zdjęć moich dzieci. Są to zwykle ujęcia z tyłu, boku czy jakoś tak, że coś widać, ale nie twarz bezpośrednio. Dlaczego? Cały czas boję się, że zdjęcie dostanie się w niepowołane ręce i może stać się źródłem przykrości dla moich synów. Często treść na blogu dotyczy ich spraw, dlatego nie wymieniam ich po imieniu i nazwisku. Jak się okazuje interpretacja prawa jest taka, że właściwie nie powinno się zdjęć dzieci zamieszczać w ogóle w internecie, ponieważ nie mogą one same ocenić czy wyrazić na to zgody. Minimum ze strony rodzica to zdjęcia, które nie łamią godności dziecka, nie obrażają i nie ośmieszają go. Jak mówi Rzecznik Praw Dziecka – Marek Michalak, zdjęcia dzieci w internecie naruszają ich prawo do ochrony wizerunku i prywatności, mogą również nieść za sobą bezpośrednie zagrożenie dla życia i bezpieczeństwa dzieci. Bardzo ważna sprawa, która może teraz nie przynosić żadnych konsekwencji, a w przyszłości stać się istotnym problemem.

Kolejną prelekcję poprowadziła przedstawiciela firmy Prouve. Przedstawiła ona kolekcję perfum i specyfików do pielęgnacji domu. Piękne zapachy, naturalne składniki i cena to najistotniejsze atuty marki. Z przyjemnością wyciągnęłyśmy z toreb prezentowych flakoniki z zapachami, które, jak się okazało, mają ciekawą kompozycję zapachową.

No i na koniec organizatorka całego naszego spotkania – mama-sama.pl przeprowadziła pogadankę na temat pokazywania siebie i autentyczności na naszych blogach. Okazało się, że mało kto pokazuje całą swoje życie na zewnątrz, zostawiając sobie jednak margines prywatności. Również uważam, że są granice, których przekraczać nie należy. Staram się nie zasypywać sieci swoimi zdjęciami z każdej chwili mojego życia. Wielkim nieobecnym (przynajmniej jeśli chodzi o wizerunek) jest mój mąż, który wyraźnie zastrzegł sobie swoją prywatność i muszę to uszanować. Istnieje jednak w naszym życiu, nie da się tego ukryć ani na blogu, ani na fanpage’u, na którym dużą popularnością cieszą się moje #DialogizMężemDnG. 

Podsumowanie


Myślę, że po tym spotkaniu, trochę inaczej spojrzę na mój blog. Solidna porcja praktycznej wiedzy i wymiana poglądów daje silnego kopa do zmian i do działania. Dlatego myślę, że sam pomysł i inicjatywa jest jak najbardziej trafiona. Oby więcej takich spotkań, na których możemy się poznać, wymienić doświadczeniami i polecać nawzajem w sieci. 

Sponsorami wydarzenia byli:

Książeczki, kolorowanki, elementarze / zestaw dostosowany do wieku – Wydawnictwo Pasja – kolorowanki i książeczki dla dzieci
Książka + zakładka – Wydawnictwo Ze słownikiem
Mini-miodzik do zimowej herbaty – miodziki.pl
Giftbox Niezbędnik Blogera – Program Partnerski Ceneo.pl
Napoje – Neon N Life
Perfumy + gadżety reklamowe – Prouvé
Książeczka – Julek i dziura w budżecie
Plannery i notatniki – OgarniamSię
Zestaw klocków – Klocki Blocki
Zdrowy batonik – Zdrowie w Tobie -zdrowy baton-
Książka “Proste rzeczy o rodzicielstwie” – Luis Timm – pozytywny tato
Książka – Ja, ciąża i cała reszta 
Zestaw kosmetyków – Biolonica
Winietka – Fix Up Studio