Jak zwiększyć odporność organizmu naszych dzieci?

18

Jeszcze nigdy tak nie chorowaliśmy jak tej wiosny. To była prawdziwa masakra i pomór! Nawet ja się rozłożyłam, a przecież zwykle nie choruję. Syropy lały się litrami, smary wisiały po kolana, a ja byłam w aptece kilka razy w tygodniu. Do tego nabawiłam się problemów z pęcherzem i skończyło się na SORze i podwójnej antybiotykoterapii, po której znów miałam infekcję. Gdyby nie moja internistka, która wyłożyła mi w czym problem, chyba byśmy chorowali do dziś, a ja nie miałabym pojęcia jak zwiększyć odporność organizmu moich dzieci.

Przypomniały mi się te nasze choroby, bo lada chwila zacznie się wrzesień, wszyscy wrócą do szkół i przedszkoli i wirusy zaczną krążyć wokół potencjalnych ofiar jak chmara komarów w letni, sierpniowy wieczór. I znów się zacznie to samo. Aż mi się myśleć nie chce o tych wizytach u pediatry, kolejnych przeziębieniach, gorączkach i zielonych smarach. W tym roku jednak mam nadzieję, że uda nam się wyjść obronną ręką, bo po rozmowie z moją internistką jestem już trochę mądrzejsza i wiem, gdzie leży problem.

Skąd się bierze odporność?


O to to! – powiecie. Jak tu zrobić, żeby nasze dzieci były odporne, jak tą odporność zaszczepić? Ja też zachodziłam w głowę, co by jeszcze zrobić, żeby dzieciaki tyle nie chorowały. Bo dieta bogata w witaminy, błonnik i czosnek, odpowiedni ubiór do temperatury, spacery w deszcz i niepogodę i aktywny tryb życia zaczęły działać, ale nie na tyle, żeby było idealnie. Infekcje powracały, z wiekiem coraz mniej, ale powracały.

No i któregoś razu, kiedy próbowałam wyleczyć przeziębienie, usłyszałam od internistki, że aby wyzdrowieć, a w przyszłości ustrzec od chorób, powinnam przyjmować probiotyki i przede wszystkim podawać je dzieciom. Od razu zaprotestowałam, bo przecież ani ja, ani nikt z moich domowników nie brał antybiotyków ani nie miał biegunki, to po cholerę nam były probiotyki?

No właśnie. Bo odporność zaczyna się w jelitach. A probiotyki wpływają na prawidłowy rozwój mikroflory jelitowej, odpowiedzialnej za odporność. Ot i co!

 

Częste infekcje? Pora zadbać o mikroflorę!


Teraz trochę wyłożę teorii, żeby było wiadomo, czemu te jelita pełnią tak ważną rolę.

Za naszą odporność odpowiedzialna jest mikroflora jelitowa. To tu stacjonuje 70% komórek odpornościowych naszego organizmu. Dlatego tak ważne jest, aby mikroflora jelita funkcjonowała prawidłowo i była zrównoważona, czyli żeby była równowaga między liczbą i proporcjami różnych gatunków bakterii. Ta równowaga może być zaburzona w wyniku infekcji wirusowych czy bakteryjnych przewodu pokarmowego, antybiotykoterapii, stosowania leków przeciwzapalnych, chemioterapii, stresu czy chociażby zmiany stylu życia i sposobu odżywiania się. Wtedy zaczynamy chorować, bo nie ma odpowiedniej bariery chroniącej nas przed tymi zagrożeniami.

Dbając o prawidłową mikroflorę, wspomagamy więc odporność. Jak to zrobić? Podstawa to dieta – regularna i prawidłowo zbilansowana, bogata w błonnik, a uboga w śmieciowe jedzenie. Nasza żywność powinna zawierać jak najmniej cukrów prostych, takich jak produkty mączne i cukiernicze oraz być bogata w warzywa, jogurty i serwatki, które są źródłem naturalnych probiotyków, wspierających odbudowywanie mikroflory. 

Ale to nie wystarczy. Nie wiadomo niestety, ile dobroczynnych bakterii zawartych w kubeczku jogurtu czy w kiszonkach zostanie w naszym przewodzie pokarmowym, a konkretnie w jelicie grubym. Część z nich prawdopodobnie nie przeżyje tej wędrówki i nigdy nie dotrze tam, gdzie powinno, a tym samym nie spełni swojego zadania. Poza tym nie każda bakteria kwasu mlekowego jest probiotykiem. No i tu leży pies pogrzebany, bo probiotyk, żeby nim był musi spełniać kilka cech, a mianowicie powinien:

  • być odporny na działanie enzymów trawiennych, kwasu żołądkowego i soli żółci – dzięki tej odporności probiotyk przeżywa drogę przez układ pokarmowy do jelita grubego,
  • przyczepiać się do ścian śluzowych, aby była możliwość kolonizowania jelit 
  • wpływać korzystnie na nasze zdrowie
  • zawierać bakterie, które są naturalne w naszym organizmie i wchodzą w skład tzw. flory jelitowej,
  • zawierać bakterie, które są bezpieczne dla ludzi
  • wytwarza substancje hamujące rozwój bakterii chorobotwórczych.

Dlatego budowanie odporności należy wesprzeć nie tylko samą dietą, ale również specjalistycznymi preparatami probiotycznymi, które sprawią, że nasza mikroflora się odbuduje i zacznie funkcjonować prawidłowo.

Kształtowanie odporności dzieci już w ciąży


Moja siostra, która jest już na finiszu ciąży, spytała mnie, kiedy była w pierwszym trymestrze, jakie leki brałam w ciąży. Wiadomo, że kwas foliowy i witaminy. Niestety, nie miałam wtedy wiedzy, że warto też wspierać swoją mikroflorę jelitową podczas ciąży. Dlaczego? Otóż do niedawna uważano, że dziecko przejmuje florę bakteryjną dopiero w czasie porodu, przechodząc przez kanał rodny matki. Obecnie jednak pojawiły się badania, które mówią, że płód w łonie matki wcale nie jest jałowy, a kolonizacja jelit zmienia się w trakcie ciąży. Na razie nie wiadomo jeszcze, jaki wpływ na ten rozwój ma mikroflora mamy, ale i tak jest ona ważna w trakcie całej ciąży i samego porodu.

Prawidłowa mikroflora jelit przekłada się bowiem na mikroflorę pochwy. Oba narządy łączy wspólna śluzówka, która również wpływa na działanie układu odpornościowego. Dlatego prawidłowa mikroflora w pochwie, przez którą przejdzie dziecko w czasie porodu, gwarantuje otrzymanie odpowiedniego pakietu bakterii, odpowiedzialnych za kształtowanie jego odporności. Wystarczy jednak, że kobieta przed ciążą lub w jej trakcie miała złą dietę, stres lub przyjmowała antybiotyki i już skład jej mikroflory może nie spełniać wymagań nowo narodzonego dziecka.

Udowodniono też, że bakterie ze szczepu Lactobacillus rhamnosus (probiotyki LGG) zmniejszają ryzyko alergii. Dlatego, aby ustrzec nienarodzone jeszcze dzieci przed alergią (szczególnie wystąpienia AZS u dzieci z obciążonym wywiadem atopowym), zaleca się kobietom w ostatnich miesiącach ciąży, a po porodzie maluchom do 6 miesiąca życia, podawanie probiotyków LGG.

Dodatkowym argumentem przemawiającym za suplementacją probiotykami (probiotyki LGG i wieloszczepowe) w ciąży jest zmniejszenie ryzyka wystąpienia cukrzycy ciążowej. Badania pokazały, że część kobiet ciężarnych z cukrzycą cierpiała na zaburzenia mikroflory jelit.

Jak zwiększyć odporność organizmu naszych dzieci?


Myślę. że ważna tu jest profilaktyka. Warto porozmawiać z pediatrą na temat probiotykoterapii tak, aby wspomóc odporność, szczególnie, kiedy nasze dzieci są wyjątkowo narażone na infekcje. Małe dzieci otrzymują cenne probiotyki z mlekiem mamy, jeśli są karmione piersią, starszym trzeba trochę pomóc. Dlatego warto w okresie jesienno-zimowym profilaktycznie podawać dzieciom probiotyki przez okres około 3 miesięcy. Ponadto probiotyki LGG są również skuteczne w antybiotykoterapii, w leczeniu biegunki i bólu brzucha, czyli wszystkich przypadłości, które dość często przytrafiają się dzieciom. 

Na co zwrócić uwagę wybierając probiotyk


Na rynku pełno jest różnych produktów probiotycznych. Warto więc przyjrzeć się każdemu produktowi. Na co zwrócić uwagę? Przede wszystkim jaki szczep wybieramy, w jakim oleju jest zawieszony, czy zawiera alergeny (np. mleko czy gluten), czy jest wzbogacony o jakieś dodatkowe witaminy, jakie zawiera inne składniki i jak trzeba go przechowywać. Jeśli miałabym Wam polecić specyfik, który my stosowaliśmy, poleciłabym Estabiom. Na razie wszyscy jesteśmy zdrowi, ale już teraz przygotowujemy się do okresu jesienno-zimowego stosując profilaktycznie właśnie ten preparat. Skład tego probiotyku jest dodatkowo wzbogacony o witaminę D3, nie trzeba go przechowywać w lodówce i jest również wersja dla kobiet w ciąży, więc moja siostra również go stosuje. 

Będę trzymać za Wasze maluchy kciuki, żeby na jesień chorowały jak najmniej. Może ten wpis Wam się przyda i zapoznacie się z tym tematem bardziej szczegółowo. Ja w każdym razie chucham na zimne i zaczynam przygotowania do jesieni!