Mamo! Wdepnąłem w kupę!

11 109

Traktorki dla dzieci, zabawki rolnicze. Traktorki Rolly Toys. Brykacze.pl - sklep z zabawkami.

 – Mamo! Wdepnąłem w kupę! – krzyknął do mnie mój średni syn, kiedy akurat brałam prysznic. Nie była to psia kupa, ani, co bardziej prawdopodobne w naszym domu, kocia. Nie była to też jego własna. Zanim stałam się Sherlockiem Holmesem i ruszyłam z lupą w poszukiwaniu śladów, winowajca znalazł się sam.

Z impetem do łazienki przybiegł mój najmłodszy synek, dwulatek. Gestykulując zaaferowany i dukając coś po swojemu pokazał mi palcem na swoją dupkę. “Kupa” – wyłowiłam z potoku dźwięków wydawanych przez moje dziecko i już wszystko wiedziałam. Cała w pianie od szamponu spostrzegam też umorusaną nogę i bodziak.

Mały ma już dwa lata. Chodzi dalej z pieluszką, ale to nie jego wina. To mi nie chciało się zabrać do odpieluchowania aż do tej pory. Nie chciało, bo wiedziałam, jaki ten proces nauki korzystania z nocnika ma przebieg. Brakuje mi wytrwałości, cierpliwości i koncentracji na problemie. To powoduje, że cały proces przeciąga się w nieskończoność. Więc, o Jezusie, odganiałam się od tego rękami i nogami! No, ale w końcu nadszedł dobry moment. 

Był poniedziałek, brak innych osobników w domu, na zewnątrz gorąco – to dobra chwila, stwierdziłam. Ściągnęłam pieluchę, przygotowałam sobie zapas czystych majtek, postawiłam nocnik w strategicznym miejscu, poinstruowałam osobnika, co ma robić i… dzień zaczął płynąć własnym rytmem. Raz się udało, raz nie.

Wieczorem jednak przyjechał mąż ze średnim synem, który chciał koniecznie zamienić wakacje u babci na wakacje w domu. Mały zaczął fikać, stawiać się i popisywać. Nic na niego nie działało. Ani pokazy robienia siku przez wszystkich członków rodziny, ani różne techniki, ani nagrody, ani moje emocjonalne wywody. Dupa zimna!

We wtorek, kiedy zażywałam relaksującej kąpieli, ten niepojący krzyk o wdepnięciu w dwójeczkę przerwał moją poranną toaletę.

– A gdzie ta kupa, że wdepnąłeś? – krzyczę spod prysznica.
– W garderobie! Mam kupę Małego na nodze!

O Jezusie, to prawdziwa katastrofa! Łączę się w bólu z synem, bo akurat przebieram Malutka. Noga, ręka, dupa – wszystko brudne. Ściągając bodziaka jeszcze sama się ubrudziłam. Dłoń mam umorusaną, wokoło leżą ciuchy, pieluchy i chusteczki, a Mały wyrywa się i ucieka. Patrzę czy ściągając body nie ubrudziłam mu włosów, ale na szczęście nie.

– To chodź tu do bidetu umyjesz tę nogę! – drę się do średniego.

W tym samym czasie owinięta ręcznikiem z opadającą na czoło i ociekającą wodą grzywką, łapię najmłodszego. Po chwili wycieram go mokrymi chusteczkami. Wije się jak wąż, bo nie ludzi tego zabiegu, a ja manewruję co rusz podciągając opadający ręcznik.

Od strony sypialni słyszę kuśtykającego średniego syna. Trzymając nogę pobrudzoną kupą daleko do przodu i z takim obrzydzeniem, jakby mu ona gniła co najmniej, dopada z ulgą do bidetu.

– Mamo, ale ta noga nie chce się umyć!

Ufff – wzdycham i odkręcam silny strumień ciepłej wody i za chwilę jest po problemie. Myję Małego kątem oka rejestrując brązowe pieczątki zrobione piętą starszego syna. Na szczęście wracając nie wdepnął w żadną z nich.

Za to Malutek odświeżony, wytarty, uśmiechnięty i cały goły ucieka mi z łazienki. Po drodze idealnie trafia nóżką w jedną z tych pieczątek i już za chwilę mam podwójne ślady. Lecę więc w tym ręczniku, z tą ociekającą wodą grzywką, z naręczem mokrych chusteczek i zacieram ślady. Kierunek: garderoba. Za chwilę znajduję się w szafie z ciuchami średniego syna. Na środku słusznej wielkości kupa, a w niej wtyczka od światła.

Ffffuck!!! @#$%^^&&**((!!!!!

No cóż, chwila mojej nieuwagi i masz babo placek! Klnę na siebie i sprzątam. Potem ostrożnie myję wtyczkę. Obok biega całkiem goły dwulatek, a mi ciągle opada ten ręcznik. Wkurzona biegam co chwila po nowy zapas chusteczek i w końcu udaje mi się opanować sytuację.

Mały umyty i przebrany. Noga średniego jak nowa. Kupa z garderoby posprzątana. Wtyczka umyta.

Trzy godziny później zachodzę do garderoby i zauważam jedną zaschniętą pieczątkę i jeden ślad otarcia kupą na kibelku. Wniosek: zaschnięta kupa gorzej schodzi.

Małemu konsekwentnie nie zakładam pieluchy. Do końca dnia mam jeszcze kilka wypadków, ale i  jedno siku w nocniku. Nie jest źle, początki nie należą do łatwych. Pralka nie przestaje prać, a chusteczki nikną w zastraszającym tempie.

Nie wiem, jak to dalej będzie. Zabierałam się do odpieluchowania jak pies do jeża, bo niestety nie jest to łatwe i dla dziecka, i dla rodzica. Więc zwlekałam, ile się dało. No, ale, prawdę mówiąc, mam dość pieluch i wydawania na nie pieniędzy. Czas już najwyższy na naukę korzystania z nocnika!

Jest jednak światełko w tunelu, dobra wiadomość, której trzymam się jak tonący brzytwy: kiedyś musi się przecież nauczyć używać toalety. Oby to “kiedyś” szybko nastało!

Przeczytajcie również o innych urokach wychowywania dzieci we wpisie “Być mamą, czyli jak macierzyństwo wygląda naprawdę”.

Pliss, poradźcie jak uporać się z tymi pieluchami. Staram się tłumaczyć i zachęcać, nie krzyczę, nie zmuszam, a i tak drań nie chce siedzieć na nocniku! Woli stanąć w kącie i zrobić swoje, a ja w ferworze walki oczywiście przeoczam ten moment. Będę czekać na wszystkie dobre rady!

 

Może ci się również spodobać
11 Komentarze
  1. Mama K mówi

    Haha z jednej strony sie usmialam a z drugiej zrozumialam co mnie czeka 😛

    1. Joanna - Dom na głowie mówi

      Tak, niestety druga strona nie jest taka śmieszna… Ale cóż, trzeba ciągnąc ten wózek dalej…

  2. MatkaBezKitu mówi

    Temat kup na podłodze i kałuży siku nie jest mi obcy. Łączę się w cierpliwości i wytrwałości. No bo kiedy jak nie latem 🙂

    1. Joanna - Dom na głowie mówi

      Teraz to już, kochana, odwrotu nie ma!

  3. Rafal Szypulski mówi

    Przerabialiśmy długo i mozolnie temat kupy ze swoim synem… Pamiętamy doskonale, że chciał wszystko robić począwszy od nauki czegokolwiek, czytania, liczenia, zabawy… ale nocnik był długo nie do przejścia. Młody był tak zżyty z każdą swoją kupą, że każde z nią rozstanie w ‘nienaturalny’ dla niego sposób, przez oddzielenie części stałej do plastikowego nocnika – z moich obserwacji – oznaczał ból psychiczny i wymagał pewnej terapii… aż do następnej kupy…

    1. Joanna - Dom na głowie mówi

      Mój za to chce od razu pozbyć się niepotrzebnego balastu w majtach. Przebiera nogami i krzyczy jakby tam nie wiadomo co było! Na razie omija nocnik szerokim łukiem albo siada li tylko w celach rekreacyjnych. Jak prawdziwy facet 🙂

  4. Kobietapo30 mówi

    O matko i córko!
    U nas aż tak “wesoło” dzięki Bogu nie było…Podziwiam spokój, no chyba, ze to tylko tak pod publikę 😉

    1. Joanna - Dom na głowie mówi

      Jaki spokój? Kochana, myślę, że nie jedna “kurwa” poleciała w tej garderobie. Ale na szczęście dzieciory nic nie słyszały, bo ja taka skulona byłam i to tylko tak sobie pod nosem zaklnęłam 😉

      1. Kobietapo30 mówi

        haha 🙂 ja to chyba bym usiadła i zaczęła wyć do księżyca…;) chociaż z drugiej strony miałaś motywację, by kupa się nie rozniosła…tak czy siak – podziwiam. wyszłaś obronną ręką 😉

        1. joanna mówi

          🙂 Trzeba jakoś dawać sobie radę!

  5. Anna Straszewska mówi

    Wydaje mi się, że nie ma co się spinać. Przychodzi taki dzień, że dziecko samo po prostu zaczyna korzystać z nocnika niezależnie czy tego, czy było się wyluzowany matką, czy konsekwentną do bólu. Moja córka kategorycznie odmawiała współpracy, więc próbowaliśmy systemu nagród – efekt był taki, że dalej robiła w pieluchę, ale do tego jeszcze ciągle chciała czekolady za każde posiedzenie na nocniku. Aż któregoś dnia krótko przed trzecimi urodzinami sama z siebie w dzień i w nocy zaczęła korzystać z nocnika, bez stresu i ciągłego latania po domu ze ścierką. I chyba to jest w miarę naturalny moment, gdyż dawniej właśnie koło trzeciego roku życia przestawano chłopców ubierać w sukienki i zakładano im pierwsze spodnie. Czyli w momencie, kiedy już nie trzeba było walczyć z pieluchami – dodam, że nie było ceratek, tylko kilka warstw wełnianej flaneli. Znacznie łatwiej było zadrzeć spódnicę do góry niż wyłuskać delikwenta ze spodenek przypinanych na guziki lub haftki do kaftana czy bluzy

Zostaw odpowiedź

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.