Jak przygotować święta i nie zwariować?

7

Jak przygotować święta i nie zwariować? Oto jest pytanie, zwłaszcza, że to już kilka ostatnich dni do świąt! A ja, jak to ja, wszystko robię na ostatnią chwilę. Jednak najlepiej i najbardziej efektywnie sprężam się i spinam pośladki, kiedy czuję na karku ciężar spraw do załatwienia, rzeczy do kupienia i ogrom przygotowań. Odpalam swój wewnętrzny silniczek i wiem, że wszystko dopnę do końca ekspresowo, choćby nie wiem co. Niestety, robi się wtedy nerwowo, bo na wszystko brakuje czasu i drugiej pary rąk. Dlatego w tym roku postanowiłam się świętami nie stresować. 

Taka już jestem, że im więcej czasu, tym mniej mam werwy do działania. Mobilizują mnie tłumy zapowiedzianych gości, lista zadań do zrobienia i potraw do ugotowania. Kiedy wiem, że już naprawdę nie ma czasu na zwlekanie i aaaaa! to już za pięć dwunasta! Staję się wtedy kuchennym super hero i rakietą z napędem odrzutowym. Jednak cała masa zadań do zrobienia powoduje, że czacha mi dymi i czuję, że zaraz padnę albo zwariuję. Dlatego w tegoroczne święta postanowiłam trochę zwolnić i przeżyć święta bez tego całego szaleństwa.

 

Przygotuj choinkę tydzień wcześniej


Atmosfera świąt przywitała się z nami tydzień przed świętami. Oto dumnie stanęła między kuchnia a salonem piękna, żywa choinka i prawdę mówiąc, odetchnęłam z ulgą, bo, jak już doświadczyłam niejednokrotnie, zostawianie choinki na sam koniec, to nie jest dobry pomysł.

Zwykle ubieraliśmy naszą choinkę w Wigilię albo dzień przed. Wiązało się to z kupnem drzewka (mamy zawsze żywe) w największym przedświątecznym tłoku, staniem w korkach i szukaniem w wielu miejscach, z nadzieją, że będzie trochę nieprzebranych, kształtnych i ładnych świerków. A to generowało nerwy i czas.

Poza tym z tą choinką to zawsze jest u nas prawdziwy armagedon. Bo mój samiec alfa nigdy słucha mnie w tej kwestii i zawsze kupuje drzewko bez doniczki. Nie przemawia do niego także opcja zakupu eleganckiego stojaczka, który załatwi sprawę ustawiania drzewka w pozycji pionowej. Nie, to zawsze musi być pot i łzy, bo choinka nie chce stać prosto, mimo że zostały do niej wwiercone, przy akompaniamencie wiertarki, pomocnicze deseczki, mimo że doniczka solidna i ułożone w niej pięknie granitowe kostki.

W tym roku drzewko nie chciało stać w ogóle. Więc obciążaliśmy, kombinowaliśmy, znosiliśmy te kamole z działki i z trudem cel został osiągnięty. Jednakże pamiętam takie święta, że dzień przed Wigilią albo niemal w samą Wigilię mój mąż przywiercał do choinki wsporniki, żeby w końcu stała prosto, wykuwał lód z doniczki przyniesionej z balkonu, nosił kamienie i ogólnie odstawiał hołubce, bo tak to mniej więcej wyglądało. Nie inaczej było w tym roku – choinka stoi wciśnięta w trójnik pcv (dla stabilizacji – pomysł mojego męża), w glinianej doniczce i jak co roku obciążona kostkami granitowymi. Mam nadzieję, że wytrzyma trudy świąt w naszym domu i nie przewróci się albo nie wykrzywi.

Zrób zakupy przez internet


O nie, nie! nikt mnie nie namówi do kupowania prezentów w galeriach! Raz się wybrałam z siostrą do galerii i, wyjeżdżając, utknęłyśmy na podjeździe i tak stałyśmy w korku chyba przez półtorej godziny! Żeby w ogóle wyjechać z parkingu! Oczywiście, nie było żadnej możliwości manewru, więc stałyśmy tak, modląc się, żeby w ogóle wyjechać stamtąd do Wigilii.

W tym roku ustaliłam, co kto chce i kupiłam wszystko w sklepach online. To jest zawsze mega trudne zadanie, bo zwykle słyszę: “Ach nie, nie kupuj nic” albo “Kup tam coś, zrób niespodziankę” lub “Ach, kup mi garnek albo krem”. Więc żaden konkret. W końcu wydusiłam z każdego listę rzeczy, które chcieliby dostać i dodałam jakąś drobnostkę od siebie. Na szczęście z dziećmi poradziłam sobie szybko, bo kazałam im napisać list do Mikołaja, więc cała lista różnych zabawek leżała na moim biurku już na początku grudnia.  

Pamiętajcie, że także produkty spożywcze można zakupić przez internet. Po co stać w kolejkach i się denerwować, kiedy uprzejmy pan przyniesie wszystko pod drzwi? Poza tym w domu zakupy można zrobić z głową, sprawdzając, co tak naprawdę nam brakuje, a nie kupując na wyczucie, co ja niekiedy robię, 

 

Idź na święta w gości do rodziny


Tak, to dobry sposób, żeby nie zwariować na święta. Odpada sprzątanie, przygotowywanie pokojów dla gości, no i kolacji na paręnaście osób. W tym roku, odmiennie niż kilka lat pod rząd wcześniej, Wigilia nie odbędzie się u mnie. Prawdę mówiąc, trochę odetchnęłam z ulgą. A bo to zawsze stres jest! Żeby wszystko wyszło dobrze, żeby ogarnąć te wszystkie potrawy, żeby dom przygotować.  I choć zawsze mamy przywoziły mi swoje pierogi, barszcz i jakieś drobne potrawy, to i tak miałam pełne ręce roboty.

Zwykle organizowałam kolację u siebie, bo dzięki temu nie musiałam jeździć od jednych rodziców do drugich, wybierać, u których byłoby lepiej, bo będą sami, albo zastanawiać się których teraz kolej. W tym roku to my będziemy w drodze. Czekają nas dwie Wigilie i podwójne rozpakowywanie prezentów. Na pewno nie będę siedzieć z założonymi rękami, ale to i tak mniej stresu niż święta w moim domu. 

 

Zaplanuj sobie przygotowania


Najlepiej zrobić sobie listę. Dla kogo kupić i jakie prezenty (żeby przypadkiem o nikim nie zapomnieć!). Jakie będzie menu świąteczne. Jakie produkty przygotować do ugotowania i upieczenia potraw. Jakie ozdoby będą potrzebne (choinka, stojak, stół, drzwi, na zewnątrz). Co trzeba posprzątać. Podziel sobie wszystkie czynności na dni. Pamiętaj, że część potraw można zrobić wcześniej (kompot z suszu czy keks). Rozsądnie dysponuj czasem – czasem trzeba trochę odpuścić, niekiedy nie wszystko się udaje w zakładanym czasie. Taka lista na pewno będzie bardzo pomocna!

 

Przygotuj sprawdzone potrawy


Mimo że Wigilię spędzamy u rodziców, też będę przygotowywać niektóre potrawy i ciasta. Okazało się, że przepisy, które kiedyś znalazłam w internecie, sprawdziły się i w tym roku mam konkretne zamówienia. Na pewno będzie to keks razowy (pyszny i łatwy do przygotowania, składniki trzeba tylko wymieszać), delicja makowa (która nie jest tak słodka) i sernik cytrynowy (zawsze robi furorę) z Kwestii Smaku oraz karp w śmietanie ze strony Mniam Mniam, który powala z nóg i wszyscy za nim przepadają. Prosty przepis, a naprawdę smak wyśmienity. 

To jest kilka moich sprawdzonych przepisów, które nie są trudne, a potrawy zawsze mi wychodzą. To mi zaoszczędza nerwów, bo wiem, czego się spodziewać i że danie będzie pyszne. A dla tak marnej kucharki jaka ja, nie ma nic lepszego niż pochwała przygotowanego przeze mnie jedzenia!

 

Zaangażuj do pomocy dzieci 


Jak wiecie, w tym roku po raz pierwszy przygotowałam dla dzieci kalendarz adwentowy. Zaplanowałam go jednak tak, aby chłopcy pomogli mi w przygotowaniach do świąt w tygodniu poprzedzającym Wigilię. Dzieciaki odkrywają kolejne zadania z wypiekami na buziach, a przy okazji trochę mnie odciążają. Szczególnie ci młodsi angażują się w wykonanie poszczególnych czynności, a było to ubieranie choinki, generalne porządki w pokojach, sprzątanie w innych częściach domu, przygotowywanie ozdób i stroików.  W tym tygodniu będziemy robić pierniczki, pakować prezenty, piec ciasta, sprzątać i ozdabiać dom na zewnątrz. Jedno zadanie przypadło najstarszemu i jest to wykonanie karmnika dla ptaków. Już dawno o tym myślałam, a przecież zimą ptakom można dodatkowo pomóc (ale z głową – poczytajcie najpierw czym i kiedy można dokarmiać ptaki). 

[pipdig_banner image=”https://www.domnaglowie.pl/wp-content/uploads/2017/12/karmnik-jak-przygotowac-siweta-i-nie-zwariowac.jpg”]

Odpuść sobie sprzątanie


W tym roku sprzątam pobieżnie. Zawsze jestem na bakier z tym tematem, więc brak gości na święta tym bardziej mi pasuje. Na pewno posprzątam kilka newralgicznych miejsc w moim domu, takie jak spiżarnia lub garderoba, ale nie zamierzam się gimnastykować przy oknach czy prać wszystko z góry na dół. Choć pewnie przydałoby się. Dlatego zrobię to sukcesywnie, w styczniu lub innym wolnym terminie. Przecież nic się nie stanie, a przez okna i tak nic nie widać w tej ciemnicy!

 

Nie daj się zwariować


Bardzo łatwo dajemy się ponieść świątecznej atmosferze. Wszędzie pełno jest reklam, ozdób i kolorowych światełek. Zatraca się w tym wszystkim sens świąt, a zaczyna wielka komercja. Biegamy po galeriach za prezentami, szukamy idealnej choinki, gotujemy ogrom potraw, które i tak nie jesteśmy w stanie przejeść. A to wszystko na 3 dni świąt. 

Przecież nic się nie stanie, jeśli będzie mniej bombek albo będą nie pod kolor. Nie musisz mieć super ciuchów, serwetek czy umeblowanego na nowo salonu. Najważniejsza jest atmosfera, spotkania z rodziną i przyjaciółmi, uśmiech dzieci i wszystkich najbliższych. 

Cieszmy się tym w te święta. Czego sobie i Wam życzę!