Świadectwo z czerwonym paskiem – tak czy nie?

0 2

Traktorki dla dzieci, zabawki rolnicze. Traktorki Rolly Toys. Brykacze.pl - sklep z zabawkami.

Świadectwo z czerwonym paskiem to część systemu, w którym funkcjonują nasze dzieci. Często nie pokazuje faktycznego poziomu wiedzy i nie docenia kompetencji społecznych, artystycznych czy emocjonalnych. Jeden z moich synów ma pasek, a drugi nie, choć wiem, że w zdobywanie wiedzy wkłada dużo więcej wysiłku niż jego brat. Jednak motywowałam i dopingowałam ich obu. Każdego z innego powodu.

Oceny na świadectwie nie są równoważne. W jednej szkole trudno dostać piątkę nawet bardzo dobremu uczniowi, a w drugiej oceny wyciąga się na lepsze, mimo że uczeń nie do końca na nie zasługuje. Dlatego nie było to moją ambicją, żeby moje dzieci przesadnie cisnęły na to wyróżnienie.

Jednak widziałam, jak średniemu na nim zależy i jak bardzo potrzebne jest najstarszemu. Średni miał ambicje, a najstarszy właśnie bierze udział w rekrutacji do średniej szkoły i za czerwony pasek dostałby dodatkowe punkty. Punkty, które w podwójnym roczniku są na wagę złota. Dlatego bardzo chciałam, aby obaj dostali takie wyróżnienie. Jednak udało się, i to po pewnych perturbacjach, tylko młodszemu synowi.

Dobre oceny to marzenie

Żadne z moich dzieci, nad czym szczerze ubolewam, nie jest geniuszem. Ubolewam, bo spadłoby z moich barków kontrolowanie ich lekcji, coraz rzadsze już na szczęście odpytywanie i przypominanie o zadaniach domowych. Marzę o tym, żeby nie mieć ich lekcji na głowie. Ale nie jest to takie proste. Moi chłopcy to zwykłe dzieci, a dwóch z nich ma kłopoty z koncentracją i pamięcią, obaj też otrzymali opinię poradni psychologiczno-pedagogicznej. Już teraz wiem, że podobnie jak z najstarszym, problem będzie z najmłodszym. Czeka mnie jazda bez trzymanki z lekcjami, więc tym bardziej cieszę się, ba – skaczę pod sufit, że chociaż mój średni syn uczy się sam i nie potrzebuje mojej pomocy, bo ma same czwórki i piątki. Co to za ulga wiedzą rodzice, których dzieci mają kłopoty z nauką i potrzebują dodatkowego wsparcia. Ile to czasu więcej dla siebie, ile spokoju, ile nerwów mniej!

Przez całą podstawówkę najstarszego syna musiałam go wspierać w lekcjach. Zdolny, bystry, ale rozkojarzony i zapominalski – tak w skrócie można go opisach. Mając na uwadze jego inteligencję, nie mogłam odpuścić i powiedzieć, że tylko na tyle go stać, bo wiedziałam, że on da radę więcej. Jednakże w pewnym momencie dotarliśmy do ściany. Ja już miałam dosyć i on też. Musiał sobie poradzić sam, ja tylko kontrolowałam stan ocen i przypominałam o poprawkach oraz projektach do zrobienia.

To był szczególny rok – ósma klasa. Oceny były na wagę złota, każda ważna, każda warta wysiłku, bo od tych ocen zależała przyszłość mojego dziecka. Między innymi średnia ocen bowiem decyduje do jakiej trafi szkoły i jak potoczy się jego start w dorosłość. W tym kontekście świadectwo z czerwonym paskiem było wielkim marzeniem, choć niestety mało realnym do zrealizowania.

Na szczęście średniemu idzie w szkole na tyle dobrze, że wyciąga na pasek. Wyciąga – to właściwe słowo, bo mój syn nie jest kujonem, ani geniuszem. Czasem coś zawali, a czasem zapomni, niekiedy mu się nie chce, a niekiedy czegoś nie dopilnuje. Więc wyciąga te oceny co roku, bo zwykle średnia jest na granicy otrzymania wyróżnienia. A czerwony pasek to dla niego duża rzecz, która go motywuje, cieszy i dodaje skrzydeł.

Duża motywacja

Mój średni syn jest ambitny i lubi imponować. Świadectwo z wyróżnieniem to dla niego naprawdę wyróżnienie. Bo pani dyrektor gratuluje, bo tylko dziesięć osób z klasy ma pasek, bo babcia płacze, mama chwali, tata klepie po plecach. Moje dziecko puchnie z dumy.

Już zapowiada, że w przyszłym roku szkolnym postara się lepiej. Zauważył, że warto startować w konkursach, przygotowywać projekty i zgłaszać się na lekcjach. Za to jego koledzy dostali lepsze oceny. No i fajnie, uważam, że robiąc projekt, na przykład z geografii, wiedza lepiej wchodzi do głowy niż ucząc się z książki. Poza tym oceny z przedmiotów, które kończą się w szóstej klasie trafią na świadectwo z ósmej i mogą znacznie podwyższyć średnią. Dlatego tym bardziej warto na maksa ciągnąć z plastyki, techniki, muzyki i przyrody.

Mając jego marzenia na uwadze i przyszłą rekrutację do szkoły średniej, trzymałam kciuki, żeby osiągnął swój cel. Chciałam mu też pokazać, że warto powalczyć o swoje, że nie zawsze drzwi są do końca zamknięte, bo z nauczycielami można negocjować, poprosić o dodatkowe zadanie, zapytać się, czy jest możliwość poprawki. W życiu wielokrotnie nie skorzystałam z takich furtek, bo wydawało mi się, że jeśli ktoś powie “nie” to już jest ostateczna ostateczność. A może trzeba było się odezwać, wejść oknem albo zaproponować kompromis?

Świadectwo z czerwonym paskiem – tak czy nie?

Rozmawiając z innymi rodzicami, często mówiłam, że po co komu te najlepsze oceny, paski i wyróżnienia? Po co cisnąć na oceny, kiedy często potem kształcimy się w innych dziedzinach niż pracujemy, a najlepiej radę dają sobie nie kujony, tylko ci, którzy potrafią kombinować i radzić sobie w różnych sytuacjach.

Jednak, kiedy mój najstarszy syn stał się trybikiem w systemie edukacji i ofiarą bardzo nieudanej reformy, świadectwo z czerwonym paskiem stało się cennym trofeum w procesie rekrutacyjnym. Oprócz punktów za egzamin, oceny i nagrody aż 7 przypada za świadectwo z wyróżnieniem. Zmieniłam więc zdanie o czerwonym pasku. Teraz warto go mieć, bo punkty za świadectwo mogą dać dużą przewagę w drodze do dostania się do wymarzonej szkoły

Za moich czasów tego nie było. Mi naprawdę do niczego świadectwa się nie przydały. Mogłam sobie pozwolić na komfort nie posiadania żadnych pasków. Ale teraz mamy inny system i dzieciaki muszą nieźle powalczyć o punkty. I choć nie jestem przesadną zwolenniczką czerwonych pasków, to byłabym szczęśliwa, gdyby mój syn takie zdobył. Jego brak być może przekreśli szanse syna na naukę w wymarzonej szkole.

Wiem jednak, że w tym roku dał z siebie dużo więcej niż zwykle. Przed nim nowy etap życia, w który wkroczyłby pewniej, gdyby wpadły mu dodatkowe punkty za świadectwo z wyróżnieniem. Wszyscy jednak, tuż przed rekrutacją, trzymamy kciuki, żeby dał sobie radę i wierzymy, że tak będzie. Nawet bez czerwonego paska!

Może ci się również spodobać

Zostaw odpowiedź

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.