Wpadka z trzecim dzieckiem

Wpadka z trzecim dzieckiem

W ubiegłym tygodniu mój najmłodszy synek skończył dwa lata! To właśnie dwa lata temu “lekko” mnie zmroziło, kiedy się dowiedziałam, że jestem w trzeciej, nieplanowanej ciąży.

Z tym, że to wpadka z trzecim dzieckiem, liczyłam się od samego początku. Łudziłam się tylko, że może nic z tego nie wyjdzie, że się tym razem uda. Pamiętam, że krótko przed tym rozmawiałam z koleżanką, która mi opowiadała, jak to poleciała do lekarza po tabletkę “dzień po”. A ja akurat byłam sama z dziećmi i do tego była sobota. Gdzie tu w weekend dorwać lekarza?

Kiedy na teście pojawiły się dwie charakterystyczne kreski, tylko potwierdziły moje przypuszczenia. Stanęłam przed wyzwaniem na całe życie.

Od razu poczułam się staro. Na około mnie biegały jak sarenki ciężarne smukłe laski, lat około trzydzieści, a ja bez mała prawie czterdziestka i z brzuchem. To nie moje pokolenie zachodziło w ciążę. Moje koleżanki zaczynały odcinać kupony. A ja? Coś mi tu nie grało, coś nie pasowało. Ja to raczej balkonik i moher na łeb, a nie wózek i piaskownica.

Było mi wstyd. Wstyd, że taka stara, taka hej do przodu i nie w ciemię bita, a zabezpieczyć się nie umiała. Wszak pewnie wszyscy znajomi coś tam używają. A to wkładki, a to tabletki, plastry jakieś, coś o wazektomii czytałam… Kuźwa, mamy dwudziesty pierwszy wiek, a ja, tępa dzida, w ciąży! Tu dwójka odchowanych dzieci, w planach wczasy na Kubie albo Dominikanie jakiejś, a ja brzemienna! Jak tu w pracy powiedzieć, worek na siebie zarzucić czy co? 

Takie oto miałam dylematy. 

Na tę radosną wieść mąż zastygł w szoku. Siostra parsknęła śmiechem. Koleżanki poklepały współczująco po plecach. Mama: łoj córuś, córuś! W pracy lekka konsternacja.

Cały świat mi się przewrócił do góry nogami. Znowu to samo od początku. Pieluchy, nocne karmienie, wstawanie, no i w ogóle sama ciąża to nic fajnego. Poranne mdłości, senność, zgaga – to chyba najgorsze i nic na to nie pomaga. I do tego ten okropny poród. Dziewięć miesięcy strachu, czy wszystko pójdzie dobrze. A potem kolejne cięcie cipki. Trzecie. Jak u żaby: re-re kum-kum. Po kolejnym porodzie to już pewnie będę taka krycha rozklapicha, że na czterdziestkę poproszę o plastykę pochwy! Do tego nietrzymanie moczu albo hemoroidy. Nie poskaczę na trampolinie, ani nie kichnę bez krzyżowania nóg. Po ci mi to było!

Przeczytajcie o tym jak rodziłam swoje dzieci – z każdym wiąże się ciekawa i śmieszna historia.

W tym czasie mieliśmy ciasne mieszkanie, gdzie już nie mieściliśmy się w czwórkę. A tu jeszcze jeden członek rodziny w drodze. Kolki i płacz. Łóżeczko w sypialni. Butelki, wyparzacze, przewijaki. Gdzie to wszystko pomieścić? Ale na szczęście dom już kupiony tylko czekał na wykończenie! Z łazienki zrobimy pokój małemu – taki plan na szybko wymyśliliśmy i zdążyliśmy jeszcze przed stawianiem ścianek. Najstarszemu ucięliśmy kawałek i wyszła brakująca łazieneczka – mała, ale taka im będzie musiała wystarczyć.

Może się uda z rocznym urlopem macierzyńskim? Byłoby dobrze. W pracy dostałam awans i jednocześnie coraz mniej ambitne zadania. Można powiedzieć, że poniżej kwalifikacji. Ogarnęło mnie wypalenie i frustracja. A tu ciąża. Wymarzona przerwa. To był jedyny plus.

Zaraz po tych wszystkich rozterkach poczułam się jak heroina. Bohaterka jakaś, która dokona coś ponadprzeciętnego. Bo trójka to już coś. To wyzwanie. Nie jest taka prosta sprawa. Ot co. A ja tego dokonam! Ja Joanna P. we własnej osobie.

I Kartę Dużej Rodziny dostanę…

Tak już sobie drugi rok tej “euforii” przeleciał. 

Ten trzeci mój nieoczekiwany syneczek okazał się złotym dzieckiem. Ma oczywiście swoje lepsze i gorsze chwile, czasem cały dzień marudzi, a czasem się śmieje tym perlistym śmiechem małego dziecka. Patrzę na jego złote włoski, na słodki uśmieszek i cała szczęśliwa jestem, że takie cudo mi się urodziło. Patrzę jak sobie świetnie radzi, jaki jest rezolutny, jak stara się coś do mnie powiedzieć i jak podkówkę robi, gdy czasem na niego głos podniosę, niewdzięczna. Chciałabym zatrzymać ten kadr w pamięci. Tego dwulatka, który jest trochę nieporadny, ale już taki chłopczyk. Przecież nie pamiętam jak to było ze średnim czy najstarszym synem. A dwa lata to chyba najlepszy wiek u dziecka. 

A mogłoby go przecież w ogóle nie być.

Jednak… kuriozalne w tych moich dylematach i rozterkach jest to, że zawsze chciałam mieć trójkę dzieci. Krótko przed zajściem w trzecią ciążę z kilkoma osobami rozmawiałam na ten temat. Nawet powiedziałam przyjaciółce, że ja czuję, że będę miała troje dzieci. No i co? Spełniło się. Zaliczyłam wpadkę z trzecim dzieckiem. Normalnie nigdy bym się na to nie zdecydowała (przeczytajcie o argumentach za tym, żeby jednak mieć trzecie dziecko).

Nie myśleliśmy już o dzieciach. Nie chciało nam się. Tak ciężko się zdecydować. Ale mimo to on się pojawił. Kolejny członek rodziny…

Często się zdarza, że trzecie dziecko to zwykle “wypadek przy pracy”. Czy znacie kogoś, kto świadomie się zdecydował na trzecie lub czwarte dziecko? Czy duża rodzina jest trendy czy to raczej patologia?

 

  • Bardzo lubię Twoje posty!

  • Emi

    Wychowanie to bardzo ciężka praca, ale jak się patrzy na tą małą buźke to nic się wtedy nie liczy 🙂 bardzo miło się czyta twoje wpisy

    • Dziękuję, że czytasz i dziękuję za wszystkie komentarze. A jeśli chodzi o słodką buzię, to … rzeczywiście, to rekompensuje wszystkie ciężkie chwile. Dziecko się uśmiechnie i się rozpływamy, choć było, jest i pewnie będzie trudno.

  • Zanim zostałam mamą, chciałam mieć troje dzieci. W tym momencie mam już dwoje i…o trzecim na razie nie chce myśleć. Chciałabym pójść do pracy, zrobić w końcu coś innego. Szczerze mówiąc…boję się wpadki.

    • A może zrób sobie kilkuletnią przerwę, a potem pomyśl o trzecim dziecku? U mnie ten schemat się sprawdził. Dwójka starszych i Malutek, którym tak ładnie się opiekują. A z drugiej strony, wpadka to nic fajnego, lepiej sobie zaplanować powiększenie rodziny. No właśnie, tylko czasami tak się składa, że… 🙂

  • Misako – matka po japońsku

    Mogę odpowiedzieć tylko na część pytania. My zawsze mówiliśmy o 3. To był układ idealny. Dwójka koło siebie, 3 po kilku latach a tak na odmłodzenie. Sukcesywnie ja opóźniałam rozpoczęcie starań. , bo moja kariera zawodowa kwitła. No a potem życie dało nam z liście w twarz. Ten idealny czas jakim ma być ciąża, był wypełniony tylko strachem i walką o przetrwanie każdego kolejnego tygodnia. Potem traumatyczny poród i koszmarny początek dobitnie przekreśliły plany o 3. Tak więc dla mnie wizja wpadki z 2 przyprawia o dreszcze. Czy 3+ to patologia, ? raczej, co do zasady nie, wg mnie, choć uważam, że na taki układ powinni się decydować tylko ludzie, którzy mają dobre zaplecze finansowe, ale to już kwestia odpowiedzialności

    • Nie wiem, co powiedzieć, oprócz tego, że przykro, że tak wam się ułożyło. Mam nadzieję, że jednak wszystko się ułoży i uda wam się spełnić marzenia o trójce. Jednak wiem, że takie traumatyczne porody zniechęcają do dalszych starań o dzieci. Ja miałam w miarę lekkie a i tak za każdym razem bałam się, bo wszystko może się przecież wydarzyć. Kiedy trzeci się urodził, mąż był bez pracy przez rok. Też mieliśmy niezły stres, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Ale rzeczywiście, troje dzieci to duża odpowiedzialność finansowa. Nie tylko za ciuchy i jedzenie, ale edukację szeroko pojętą. Dziękuję Ci za wpis i powodzenia!

  • Zawsze chciałam mieć trójkę, ale po drugim mi przeszło 🙂 Jeśli kiedykolwiek miałabym mieć trzecie dziecko to na bank będzie z wpadki, świadomie się nie zdecyduję 🙂

    • Bardzo ciężko się zdecydować świadomie na trzecie dziecko. Chyba dlatego, że wiemy ile to wysiłku wychować maluszka.

  • Kobietapo30

    Jak się Ciebie dobrze czyta 🙂
    a ta karta dużej rodziny to dopiero mobilizacja 🙂

    • Właściwie, gdyby nie ta karta, to bym w ciążę nie zaszła 😉 Dziękuję za słowa uznania – dodają mi skrzydeł. Pozdrawiam!

  • Dorota Sadowska

    Świadomie zdecydowałam o trzecim ale czwarte w gratisie dostałam 😉 5 miesięcy temu zmiast trzeciego pojawiło się ich dwóch 😉

    • Ryba

      Wielki szacunek, ja mam 2 chłopaków jeden teraz 1,5 roczku a dzisiaj dowiedziałam sie ze jestem w ciąży

  • Kasica212

    Hmmm…. najpierw była decyzja, że będzie trzecie, potem mi się od widziało, ale mały już kiełkował od kilku dni jak się później okazało Więc taka wpadka nie wpadka kobiety nie zdecydowanej

    • No cóż, los zadecydował za Ciebie. Czasem chyba tak jest lepiej. Bo świadomie się zdecydować jest bardzo trudno 🙂

  • Joanna Długołęcka

    Ja niedawno po 2 dziecku wróciłam do pracy. Też zawsze chciałam mieć 3, ale teraz jestem taka zmęczona, że chyba poczekam na wpadkę 😉 . Mam dwóch synów, idealnie byłoby mieć jeszcze córkę. Teraz mam 33 lata, więc może tak za 4 lata jakby ta wpadka się stała… 😀 A tak zupełnie serio to nie wiem czy się zdecydujemy i to głownie chodzi teraz o pieniądze. Obecnie jest tak na styk, ale nie musimy sobie niczego specjalnie odmawiać i dobrze gdyby tak zostało. Mam nadzieję, że po prostu nam się trochę sytuacja finansowa polepszy. Natomiast nie wierzę w pomoc państwa obiecywaną teraz na dzieci.

    • Sama jestem ciekawa, co z tego wyjdzie, z tej pomocy. Na pewno pomogłoby to rodzinom, które mają gorszą sytuację finansową. Bo przy trójce to już jest spory wydatek. Sama wyprawka – wózek, mleko, pieluchy – to jest dopiero kasa. Więc w twojej sytuacji nie ma się co szarpać, jeśli czujesz, że będzie ciężko. Choć mój tata mówił: “Wychowaliśmy dwójkę, to i trójkę wychowamy”, pytanie jakim kosztem 🙂

  • Katarzyna Chudowolska

    Hehe 😉
    Moja siostra świadomie ma 4 synów. Najmłodszy ma 3 miesiące. I teraz mówi, że ma już wszystkich w domu.
    Ja jestem z rodziny wielodzietnej. Mam 2 braci i 2 siostry. Więc u nas dzieci to normalka.
    I ja chciałam mieć 3 dziecko, ale trochę później. No i tak mówiłam po cichu, że świadomie to się na ten krok nie zdecyduje. Więc wszystko zostało załatwione poza mną 😉 z czego tak jak i Ty bardzo się cieszę.

    • No właśnie, czasem dobrze, żebyśmy nie musiały się nad tym zbytnio zastanawiać – gdyby tak było nie mielibyśmy dzieci lub tylko jedno 🙂 A tak, los tak chciał i już 🙂

  • Pingback: Babskie pogaduchy, czyli porody, połogi i męska antykoncepcja | Dom na głowie()

  • Powiem tak, we Francji trojka dzieci, to jak dwójka w Polsce – czyli normalka. Mnie ciągle kos się wypytuje “a kiedy trzecie?”, ale nie chce już tego stresu, lekarzy i ostrego dyżuru – zwlaszcza po Miloszu, który ma lekki opóźnienie w rozwoju (mimo, ze jest naszym promykiem slonca!) i jest ciężej niż było z jego siostrą. Lekarzy i szpitali zaliczyliśmy sporo bo małe miały ciągle astmę i problemy z wysypkami (rodzinne geny francuskie, grrr). Ale tak czytając twój post, … chęci jeszcze biorą (ja również już pod czterdziechę 😉 ). Ściskam!

    • domnaglowie

      Obserwując Polskie rodziny to też mam wrażenie, że takich jak moja jest niemało. Ale trudno jeszcze powiedzieć, że to norma. Nam tu w Polsce jest finansowo trudniej niż we Francji i nie ma tylu udogodnień dla rodzin jak u was. Moi wszyscy chłopcy mają specyficzną wadę wzroku (jakaś wada genetyczna) i dlatego nie chcieliśmy mieć już więcej dzieci. No ale tak się stało i jest fajnie, choć dla mnie ciężko jak diabli, czasami mam dość. Jednak gdyby nie ten trzeci synek chyba miałabym do końca życia jakiś niedosyt, że dwoje to za mało dla nich samych. Mój brat wyjechał do Irlandii, ale w Polsce została jeszcze siostra, która często mi pomaga. A ona to też nieplanowana ciąża 🙂 Więc reasumując chyba wszystko się dobrze złożyło. W twoim przypadku, z takimi doświadczeniami, musisz albo się odważyć albo… wpaść 🙂 Życzę powodzenia i pozdrawiam gorąco!

  • Pingback: Podsumowanie roku | Dom na głowie - blog parentingowy()

  • Opisałaś to tak pięknie, z dystansem i humorem, że chylę czoła. Super Babka z Ciebie

  • Mówisz, że dwa lata to najlepszy wiek u dziecka. A ja boję się, że każdy wczorajszy dzień, to był ten najlepszy i że lepszego już nie będzie 😀

    • Myślę, że taki dwulatek jest fajnym słodziakiem. Już nie trzeba go niańczyć w beciku, już można z nim troszkę pogadać, jest jednocześnie duży i mały, potem to rzeczywiście… jak rozedrze japę, to nie chce mi się wierzyć, że to moje dziecko 😉

  • Wielopokoleniowo 3

    Hihi, ja się dzisiaj właśnie zastanawiam, czy oby właśnie takiej wpadki nie zaliczyłam ;-))

    • Nie życzę Tobie więcej takich stresów, wiem ile to nerwów 🙂 Choć czasem ta wpadka, takie zrządzenie losu tak naprawdę decyduje za nas i niekiedy nie jest to złe rozwiązanie 😉

  • Macierzynstwo-raz!

    Mi się marzy trójka dzieci 🙂

  • Agnieszka Bładyko

    A co ja miałam powiedzieć, jak zaszła w ciążę z drugim dzieckiem po czterdziestce (nie wiem, jak to się stało ). teraz syn ma 1,5 roku. I kto wie, czy nie jestem w ciąży z trzecim 🙂 To by dopiero było 🙂 Cudownie 🙂

    • Późne macierzyństwo też ma swoje plusy, tylko nie ma czasu dla siebie, a już by się chciało czymś zająć innym niż dzieci. Jak dojrzała mama będziesz pewnie miała większy dystans do dzieci i więcej cierpliwości, pewnie trudniej ci będzie się dogadać z dzieciem jak będzie nastolatkiem, bo już będziesz miała swoje lata 🙂 Ale trzymam kciuki za trzecie, bo wtedy odmłodniejesz, a poza tym warto mieć trójkę 🙂